czwartek, 19 lutego 2009

Mniam, mniam...

Dzisiaj jest czwartek, TŁUSTY CZWARTEK, dlatego zapraszam na ....



pączki:




Przepis własny, wykonanie również. Rozmiar niestandardowy, bo lepiej trafia do buzi, zwłaszcza małej łakomej paszczuni:).

sobota, 14 lutego 2009

Pojąć żonę

Mąż podsunął mi dzisiaj do przeczytania felieton autorstwa Jana Turnaua.
Oto on:

"...Przeczytałem z Ewangelii Łukasza opowieść o wielkiej uczcie, od udziału w której wymawiali się kolejni zaproszeni(14,16-24). Pierwszy kupił pole, drugi pięć par wołów, trzeci- pojął żonę: gospodarz rozgniewał się bardzo. Otóż przez 31 lat pracowałem w redakcji miesięcznika katolickiego "Więź", gdzie byli ludzie bardzo pomysłowi. Jeden z nich, Stefan Bakinowski, wytłumaczył nam kiedyś, czemu Jezus miał pretensję do trzeciego z zaproszonych: czyżby był przeciw małżeństwu, nie rozumiał, że żonie coś się należy, choćby zaraz po ślubie? Nie, broń Boże-ale ów żonkiś skłamał: żony nie sposób pojąć!
Moje przesłanie do wszystkich panów młodych jest takie: nie łudźcie się, że kiedykolwiek zrozumiecie osobę zwaną waszą połowicą. Przyjmijcie do (pozytywnej!) wiadomości, że kobieta jest kobietą, nie mężczyzną, myśli, a już na pewno czuje inaczej. Pogódźcie się z tym faktem-a wytrzymacie!
Wszystko to z tak zwaną popularnie wicewersą! Żona męża też pojąć nie zdoła. Co jako mąż z prawie półwiecznym stażem ogłaszam "urbi et orbi" w wigilię walentynek, święta zakochanych-oby potężniejszych niż czas."

Ja jako kobieta z prawie jedenastoletnim stażem małżeńskim, śwadoma tego, że mężczyzna jest mężczyzną, a nie kobietą, życzę Wam wszystkim morza miłości w DNIU ŚWIĘTEGO WALENTEGO i na każdy kolejny dzień;)



czwartek, 12 lutego 2009

Na warsztacie

Jako że z uporem maniaka wypatruję wiosny(właśnie w nocy sypnęło śniegiem:)), postanowiłam zrobić córci ażurowy berecik z Dropsa. Wybrałyśmy wspólnie włóczkę, która będzie pasować do wiosennego płaszczyka i padło na (kolor w rzeczywistości jest o wiele ładniejszy).


Tu to , co już zrobiłam:





Dzierga się szybciutko i łatwo, bo schemat jest bardzo czytelny. Ilość nabranych oczek, a tym samym ilość motywów, trzeba dopasować do grubości włóczki i obwodu głowy. Z tej wełny dla 10 latki nabrałam sześć motywów(6razy 12 oczek).


Zabrałam się również za moją wersję motyla widzianego u Herbatki , autorstwa Hinke


Narazie mam tyle:



Postanowiłam wykorzystać do tego projektu Lunę, ale wzięłam podwójną nitkę.


W zasadzie powinnam wstawić zdjęcie mojej wersji Surface, ale jak zdążyłam się zorientować czytając inne blogi, nie ja jedna mam niechęć do chowania nitek(bo sweterek już prawie tydzień jest zszyty). Muszę się trochę zmobilizować i doprowadzić robótkę do końca:).

wtorek, 10 lutego 2009

Zaległości

Czas płynie tak szybko, że ani się obejrzałam, a już jechałam odebrać córunię i Kiarę(to nasz piesek) z ferii. Skorzystałam z okazji i sfotografowałam szal, który zrobiłam dla siostry według wzoru ściągniętego od Dagmary:





Szal zrobiłam z tej włóczki
, zużyłam dwa motki.



Oprócz tego sfotografowałam prezent, ktory zrobiłam siostrze na szydełku na 15 rocznicę ślubu:




Lambrekin i taśmy (na zdjęciu kawałek jednej z nich) zrobiłam z tureckej bawełny, na szydełku oczywiście. Pamiętam, że wzorek był łatwy i szybko się "robił"(mam go zresztą schowanego, jakby co:))

czwartek, 5 lutego 2009

Ja chcę wiosny!

Obecna aura tak strasznie działa mi na nerwy, że tylko niecenzuralne słowa cisną mi się na usta. Choćby chociaż jeden, jedynący, najmniejszy promyk słońca, ale nie nic...:(



Drutuję sobie grzecznie, robótki przybywa, w zasadzie wystarczy pozszywać, wyprać i będzie...



Mam w zwyczaju zawsze na początku każdej części zostawiać nitki, którymi potem zszywam poszczególne części ze sobą. Zostawiłam dzisiaj robótkę samą na kanapie, oddaliłam się na chwilkę i na nieszczęście w pobliżu leżały nożyczki. Mój trzyletni synek skrzętnie to wykorzystał i poobcinał kilka nitek(żeby chociaż został kawalątek..., musiałam przeciągać nitkę w pierwszym rzędzie, aby ocalić robótkę. Na szczęście nie poprzecinał poszczególnych części:))



Tu fotka przed atakiem Nożycorękiego:



... a takie wybrałam guziki, choć zdjęcie raczej z tych niewyraźnych:)






Kolor guzików dobrałam do połyskującej cieniutkiej tasiemki, wplecionej we włóczkę.





Niech zaświeci wreszcie słoneczko, to może nastrój mi się poprawi...