sobota, 26 stycznia 2013

Komin na cito


Każdemu może się zdarzyć, że coś zgubi. Niektórym zdarza się to nader często. Jednych zgub jest nam bardziej żal, innych mniej. Nieco gorzej jest kiedy ktoś "zakoleguje się" z naszą rzeczą i ją posieje...

Żeby tego uniknąć, po tym jak moja Z. zapomniała wziąć ze szkoły komin i bardzo zaprzyjaźniła się z moją chustą (nie żebym dziecku skąpiła), postanowiłam szybciorem zrobić dla niej nowy komin. Tym razem chwyciłam za "podlejszą nitkę", był sobotni wieczór, brałam co miałam pod ręką i kolorystycznie pasowało do kurtki i żeby w razie czego w ogóle nie żałować straty ;)


Nitka (20% wełna, 80 akryl) dość gruba, została przerobiona podwójnie. Chodziło mi o to, by splot był mięsisty.











Córka, choć na zdjęciu na zadowoloną nie wygląda, w istocie jest. Była zmęczona po szkole i do tego panował przenikliwy ziąb:







Komin wykończyłam szydełkiem, pojedynczą nitką.

Ścieg, który zastosowałam nosi angielska nazwę:

TWO-COLOR HURDLE (dwukolorowy płotek).

Jeśli kogoś zainteresuje, to robimy go w następujący sposób:

liczba oczek podzielna przez 4 plus 3 oczka.

Rząd 1: (lewa strona robótki) kolorem A, oczka prawe.
Rząd 2: Kolorem B, 3 oczka prawe, * zdjąć 1 oczko na prawo, 3 oczka prawe, powtarzamy od * do końca rzędu.
Rząd 3: kolorem B, 3 oczka prawe, * nitka z przodu robótki, zdjąć 1 oczko na prawo, nitka z tyłu robótki, 3 oczka prawe, powtarzamy od * do końca rzędu.
Rząd 4: kolorem A, 1 oczko prawe, * zdjąć 1 oczko na prawo, 3 oczka prawe, powtarzamy od * do 2 ostatnich oczek, zdjąć 1 oczko na prawo, 1 oczko prawe.
Rząd 5: kolorem A, 1 oczko na prawo, * nitka z przodu robótki, zdjąć 1 oczko na prawo, nitka z tyłu robótki, 3 oczka prawe, powtarzamy od * do 2 ostatnich oczek, nitka z tyłu robótki, 1 oczko zdjąć na prawo, nitka z tyłu robótki, 1 oczko prawe.

Powtarzamy rzędy 2-5.

Nawet jeśli tłumaczenie wzoru wydaje się na pierwszy rzut oka skomplikowane, sam ścieg jest prosty i łatwo go zapamiętać.


Ciągle zapominam podziękować za liczne życzenia świąteczno-noworoczne i miłe komentarze na temat mojej choinki. Bardzo serdecznie DZIĘKUJĘ :)


Zapraszam także do zapisywania się na Candy!!!

wtorek, 22 stycznia 2013

Kto cztery latka ma....?


A dokładnie 4 lata i 7 dni. Ano mój blog! Powoli czuję się jak dinozaur ;) Większość blogów, które czytałam na początku i dzięki którym zaczęłam pisać sama, "zawiesiło działalność".
Nie opublikowałam posta w "dniu urodzin", ponieważ przez cały tydzień zachodziłam w głowę, co i komu podarować. Codziennie zasiadałam do komputera i nic.

Każdego roku było u mnie candy i nie chcę z tego rezygnować, nie chcę też już dłużej się zastanawiać.


A oto co wydumałam.

* tym razem chcę obdarować osobę, która zagląda do mnie regularnie, pozostawia ślad (komentarz), jest obserwatorem (albo nim zostanie). Nie publikuję postów zbyt często, nie są one szczególnie bogate w treść, ale w końcu to nie blog literacki. Na początku założyłam, że ma to być swego rodzaju kronika moich dziergaczych poczynań i wyszło na to, że tak jest. Dlatego cieszy mnie, że mimo to jest grupa wiernych ;)

* należy pozostawić komentarz, pod tym i tylko tym postem

* będzie mi miło, jeśli informacja o rozdaniu znajdzie się na Waszym blogu

* nie wszystkie osoby, które do mnie zaglądają mają bloga, nie jest to absolutnie konieczne do wzięcia udziału w zabawie, proszę tylko o dane kontaktowe

* zabawa potrwa do 8 lutego

* wyniki losowania ogłoszę następnego dnia







Na upominek składają się dwa kosmetyki firmy L'OCCITANE:
* migdałowy olejek do mycia - 75 ml (na punkcie, którego ostatnio oszalałam, super rozwiązanie dla takich leniwców jak ja, którzy nie lubią się balsamować, ale lubią mieć nawilżoną i gładką skórę)
* masło shea - 8 ml (w mojej ocenie żaden krem pod oczy się nie umywa)
* niespodzianka - spodzianka włóczkowa(jeśli ktoś myślał, że pompon ze zdjęcia jest nagrodą, to się niestety zawiedzie ;))

Dla osoby, której dopisze szczęście w mojej rozdawajce, zakupię włóczkę Rowan , dwa albo trzy motki, w zależności od długości przędzy (około 600 m), tak żeby wystarczyło na chustę, komin bądź szal.

Serdecznie zapraszam na "cukierasy"!

Banerek:


czwartek, 10 stycznia 2013

Pierwszy...


... w tym roku post i pierwszy udzierg. Zaczęłam w pierwszy dzień stycznia i pracowałam cierpliwie dokładnie przez siedem dni. Sweterek powstał dla Córci, która bacznie patrzyła mi na ręce ;) Jak zobaczycie dziecię wdało się w mamę, bo tak samo lubi nudne sweterki, w nudnych kolorach, z nieco przydługimi rękawami (miały być jeszcze dłuższe, ale się nie ugięłam)






Postawiłam na detale, podwójna plisa przy ściągaczach, ekstra broszka, której kolor rozczarował Zuzię ;) A mnie wydawało się, że będzie fajosko i 'pasująco'... Dziecko mnie poganiało, przymierzało, a na końcu i tak stwierdziła, że ją gryzie :( Z takim składem włóczka musi trochę kąsać. Gdyby tylko Córka była tak "nieczuła" jak mama ;)
Wrociłam do mojej ulubionej niegdyś włóczki Holst Garn. Tym razem wykorzystałam mieszankę wełny i jedwabiu, w obecność którego córka powątpiewa :D Ściągacze robiłam na drutach 2,5mm, niebieską plisę na 2mm, a całą resztę na 3mm. Zużyłam w sumie trzy motki włóczki.







Do zdjęć też specjalnie nie chciała pozować, ale i tak ją kocham ;)








Pozostaje mi mieć nadzieję, że będzie go nosić... w co z kolei ja wątpię ;)