czwartek, 10 września 2015

Pocztówki z wakacji...

Pora odkurzyć to miejsce i zanim zupełnie zapomnę o wakacjach, wkleić obrazki ku pamięci :)

Jak wiecie z poprzedniego posta kołowrotek poszedł w ruch na początku lata, nitka szła gładko, zdjęcia też na bieżąco pstryknęłam. Później nastał czas lenistwa, jak to w wakacje. Lubię nicniemusieć ;) Wy pewnie też, ale zdarza się to rzadko... za rzadko...

W sierpniu pojechałam nad morze, ukochane, nasze, jedyne:








Było słonecznie i pysznie ;)









Było dużo jazdy na rowerze i spacerów z kijami :) brzegiem morza, kocham to!!!







Jak widzicie mistrzynią selfie nie zostanę, ale nie o to chodzi ;)



Później był wyczekany Toruń (na relację zapraszam do Pauli)!


Było cudownie i ... smakowicie...








Polecam rewelacyjną restaurację meksykańską Pueblo!!!



Oczywiście odwiedziłam Muzeum Piernika:







Do domu wróciłam pełna wrażeń, z piernikowym sercem własnej produkcji i przytargałam dwie owieczki, nie mogłam im pozwolić zostać w Toruniu :D





Wełniście też się działo, oj działo, w niektórych przypadkach 'wielkogabarytowo' się działo:






Pozdrowienia ślę i do miłego :)