czwartek, 28 kwietnia 2016

815 metrów :)

Tyle dobroci uprzędłam... razy dwa dokładnie rzecz ujmując!
Czy ja już wspominałam, że na skołatane nerwy nie ma nic lepszego niż kołowrotek?! Druty przegrywają niestety tę konkurencję!!!
Nie będzie w tym wpisie wiele słów, bo pisać powinnam i owszem, ale zupełnie coś innego.

Zatem kilka zdjęć czesanki South Anmerican, pięknie, bajecznie wręcz pofarbowanej przez Justynę, zamienionej przeze mnie w nitkę 2 ply:











Mam dziwną słabość do zdjęć nitek na szpuli, mają w sobie dużo uroku i pewną zagadkę. Nigdy do końca nie wiadomo, co da połączenie dwóch singli?!

Proszę o trzymanie za mnie kciuków, bo jest kilka spraw, nie całkiem prostych do ogarnięcia. Pozdrawiam słonecznie :)