Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2011

Na tropie - sprawozdanie drugie

Ciągle węszę i niucham w poszukiwaniu włóczkowych sklepików. Bruksela pod tym wględem mnie rozczarowała, choć przyznaję, że w zakamarki miasta nie dotarłam. Postanowiłam szukać szczęścia w pobliskich miejscowościach...
i znalazłam milusie miejsce w Gent (Gandawa).
Mąż miał wolny piątek, więc zaplanowałam wycieczkę. Zapakowaliśmy się do samochodu i jazda ku nowej przygodzie :)

Podróż zabrała nam około pięćdziesiąt minut. Wjechaliśmy do miejsca, które mnie zachwyciło, resztę rodzinki zresztą też.

Zwiedzanie tego cudownego zakątka musiałam rozpocząć jednak od znalezienia miejsca, w którym mogłabym dać upust mojej dokuczliwej na ten moment fizjologii :( Oczywiście mieliśmy problem z miejscem parkingowym, trafiło nam się owo tuż przy restauracji Sushi Palace. Uwielbiamy to żarciuszko ogromnie, więc radośnie wkroczyliśmy do środka. Obsługa była przemiła, gości nie za dużo, więc zaproponowano nam miejsce na antresoli, skąd mogliśmy podziwiać sprawne ręce, które przygotowywały nasze jedzonko.…

Przyczajone...

Co i rusz wpada mi w oko rzecz, którą chciałabym zrobić. Kolejka się wydłuża - znacie to?! Na pewno znacie:) Są oczywiście rzeczy, które wpychają się bez kolejki, inne z niej wypadają. Są również projekty, które cierpliwie czekają na realizację, bo ona musi nastąpić prędzej czy później. Siedzą w głowie i nie pozwalają o sobie zapomnieć.

Tak było z drobiazgiem, który Wam zaraz pokażę. Spodobał mi się, urzekł właściwie :) Ale ciągle było coś ważniejszego, na teraz. W końcu okazja się nadarzyła i nie mogłam odpuścić!!!

Proszę Państwa oto ..... nie, nie Miś, Słoń:








Znalazłam go, jak wiele innych dziergadeł na Ravelry, to Elijah autorstwa Ysoldy Teague . Wzór rozpisany jest tak skrupulatnie, że robota jest czystą przyjemnością, pod warunkiem, że druty pończosznicze nie są naszą zmorą :). Jako że słonik trafił do pięciomiesięcznej Julki, zrobiłam go z bawełny, będzie można go łatwo utrzymać w czystości. Ozdobiłam serduszkiem - mam ich trochę w zapasie :) W planach jest następny, ale narazie…

Niniejszym ogłaszam...

co następuje:

* bardzo dziękuję wszystkim uczestnikom candy
* moje obawy, że nikt się nie zgłosi zostały rozwiane
* w porównaniu z zabawą z ubiegłego roku, progres liczby uczestników wynosi 600% HURRRRA :)
* decyzję o zwycięstwie powierzyłam ślepemu losowi, a nie mojemu ego
* w roli losującej wystąpiła moja córka


Nagrodę nr 1 (czapka & dodatki) wylosowała:





Nagrodę nr 2 (włóczkę & dodatki) wylosowała:





Dla Wszystkich, którzy zostawili posty pod setnym wpisem i Wszystkich Czytelników ode mnie:




Niech przyjdzie WIOSNA :)


Zwyciężczynie proszę o kontakt, w celu dogrania szczegółów!!!