środa, 19 października 2016

Czapki....

... szukają chętnych głów ;)

Po wszelkie pytania zapraszam na prywatną konwersację!!!


1. Tweedowa z guzikami:



2. Bigczapa




3. Serduszkowa





4. Jesienna





5. Miodowa - znalazła Właścicielkę



6. Estońska



7. Ecru - znalazła Właścicielkę




8. Fioletowa z warkoczem - znalazła Właścicielkę



9. Tweedowa w paski




10. Landrynkowa



11. Wrzosowa - znalazła Właścicielkę




12. Szary płotek




13. Szara - znalazła główkę :)




14. Liść




15. Żółta




16. Morska z pomponem




17. Musztardowa




Może któraś wpadnie Ci w oko? :)

wtorek, 18 października 2016

Mam pytanie...

Od pewnego czasu zastanawiam się, czy nie wrzucić na bloga zdjęć rzeczy, które zrobiłam na drutach i nigdy nie nosiłam. Może mogłabym wystawić je na sprzedaż właśnie tu? Niektóre za cenę włóczki! Bardzo proszę, doradźcie mi?! Można coś takiego w ogóle praktykować? Czy może powinnam wystawić je na serwisie ogłoszeniowym, a na blogu tylko podlinkować?

Będę wdzięczna za każdą sugestię :)

poniedziałek, 26 września 2016

Metropolitan...

... tę nazwę nosi przepiękna chusta, której autorką jest Paula. Miałam przyjemność testować wzór. Chcę podkreślić słowo przyjemność!!! Dwukolorowa dzianina z bordiurą, śliczną - estońską. Robiona w jednym kawałku! Nie trzeba się martwić nabieraniem oczek, dorabianiem czegokolwiek. Po zamknięciu oczek z drutów schodzi nam gotowy wyrób :) Wzór jest bardzo dobrze rozpisany! Lubię ten rodzaj chust, bo nie muszę męczyć się z przerabianiem tryliona oczek w jednym rzędzie.










Nitka podstawowa to Milis - Poivre. Na nitkę kontrastową wybrałam Noro Silk Garden ze starych zapasów.
Jeśli macie ochotę na chustę, a pod ręką dwa motki włóczki o metrażu 400 metrów z małym haczykiem, to zachęcam Was serdecznie do zrobienia Metropolitan!!! ... i wcale nie musi być dwukolorowa, zajrzyjcie do Moniki :)

czwartek, 18 sierpnia 2016

Wpis na rozruch :)

Jestem, żyję... i wracam do opuszczonego gniazda!
Dziękuję wszystkim tym, którzy trzymali za mnie kciuki. Dopilnowałam spraw i napisałam, co było do napisania :)






Wakacje zaczęły się sukcesem, ale później było dość boleśnie... jest już lepiej i tego się trzymam!

Sprawiłam sobie wymarzonego i wyśnionego Piesełka, dokładniej Piesełkę . Jest z nami od 27 czerwca i jest jej ze trzy razy więcej już ;) i ciągle rośnie!












Przez mały wypadek byłam ograniczona ruchowo, mimo to szybko sięgnęłam po druty. Wyprodukowałam dosłownie kila rzeczy, bo zapału nie miałam nazbyt wielkiego, niestety. Nie mogę też na razie pokazać udziergów, bo nie zostały jeszcze opublikowane.

Za to teraz wpadły w moje ręce cuda prosto z Warmii i oszalałam, zwariowałam. Dziergam! Viktoria!



wtorek, 31 maja 2016

Purls in a Row

... to nazwa swetra autorstwa Suvi Simola, który miałam przyjemność testować.

Lekki i subtelny w wersji oryginalnej, mój jeśli chodzi o kolory też. Włóczkę jednak wybrałam hardkorową, bo to Lopi Einband, drapak prosto z Islandii, kupiony w sklepie FASTRYGA.

A teraz do rzeczy... Jeśli chodzi o stronę techniczną, dzierganie to przyjemność, jedyny minus to pochowanie sporej ilości nitek. Ale da się z tym uporać :)












A teraz coś nie całkiem a propos, a wydarzyło się w trakcie pstrykania zdjęć. Wybrałyśmy się z córką na spacer, w czasie którego nastąpiła akcja "Psu na ratunek". Najpierw usłyszałyśmy nawoływanie zdenerwowanego właściciela, przez moment ukazał się on naszym oczom, by po chwili zniknąć w lesie. Po jakimś czasie na jezdni pojawił się cudowny border collie, sznur samochodów i zagubiony psiak między nimi :/ Złapałyśmy delikwenta, ściągnęłyśmy go na pobocze i czekałyśmy na właściciela. Akcja skończyła się dość szybko i najważniejsze, że szczęśliwie dla wszystkich :) Morał tej historii jest taki, że psy trzeba trzymać na smyczy, bo chwila nieuwagi i nieszczęście gotowe!

czwartek, 28 kwietnia 2016

815 metrów :)

Tyle dobroci uprzędłam... razy dwa dokładnie rzecz ujmując!
Czy ja już wspominałam, że na skołatane nerwy nie ma nic lepszego niż kołowrotek?! Druty przegrywają niestety tę konkurencję!!!
Nie będzie w tym wpisie wiele słów, bo pisać powinnam i owszem, ale zupełnie coś innego.

Zatem kilka zdjęć czesanki South Anmerican, pięknie, bajecznie wręcz pofarbowanej przez Justynę, zamienionej przeze mnie w nitkę 2 ply:











Mam dziwną słabość do zdjęć nitek na szpuli, mają w sobie dużo uroku i pewną zagadkę. Nigdy do końca nie wiadomo, co da połączenie dwóch singli?!

Proszę o trzymanie za mnie kciuków, bo jest kilka spraw, nie całkiem prostych do ogarnięcia. Pozdrawiam słonecznie :)

czwartek, 31 marca 2016

Zdarzyło się, że...

...po raz pierwszy miałam okazję testować wzór dla Suvi Simola. Cieszę się ogromnie, że Lucja podsunęła mi ten pomysł, a autorka wzoru mnie wybrała :)

Powstała chusta Notebook z ulubionej nitki Holst Garn. Wartością dodaną jest to, że nie musiałam kupować włóczki. W ruch poszły zapasy!!!








A teraz oficjalna prezentacja :) Notebook mam nadzieję w pełnej krasie!










Chustę robiłam na drutach 3,25 mm z cienkiego Holsta, a mimo to otrzymałam spory kawał dzianiny... lekkiej jak chmurka. W sam raz na wiosnę i lato!!!