poniedziałek, 16 września 2019

Aldous

Jeszcze cieplutki, świeżutki jak poranna bułeczka, dzisiaj opublikowany ALDOUS. Miałam przyjemność testować jedną z wersji tego swetra, bo są dwie do wyboru. Prosta i w kształcie litery A. Sweter jest boski, dzierga się sam 😉! Jak to się mawia: "W prostocie siła" i do tego projektu słowa te pasują jak ulał. Łotewski łańcuszek jest detalem, który dodaje temu swetrowi smaczku.

Zrobiłam go z włóczki BC Garn Sarah Tweed, odkupionej od Moniki, której w tym miejscu serdecznie dziękuję 💟.


Aldous przerabiany jest ściegiem dżersejowym w okrążeniach od góry do dołu. Podkrój szyi formowany jest rzędami skróconymi, a wspomniany ŁOTEWSKI ŁAŃCUSZEK podkreśla początek ściągacza, zarówno w korpusie, jak i rękawach swetra.


Dość pisania, teraz będą zdjęcia...
















Rzut oka na detale 😉



Dziewczyny i Chłopaki (jeśli są wśród Was) druty 3,75 mm w dłonie i do dzieła. Gwarantuję, że warto 😊.

niedziela, 14 lipca 2019

Hvide

Projekt Anestrick Hvide spodobał mi się od pierwszego wejrzenia. Pamiętałam o nim i wiedziałam, że kiedyś go zrobię. Wiadomo, że różnie bywa KIEDYŚ może okazać się NIGDY. Ale nie tym razem 😉. Dzięki Magdzie, która namówiła mnie na zakup, stałam się posiadaczką nitki Rowan Purelife Revive w kolorze 00464. Włóczka to mix jedwabiu 36%, bawełny 36% i wiskozy 28%, jej struktura i kolor są niejednolite, a takie nitki lubię najbardziej. Świadomość tego, że przędza choć piękna jest znacznie grubsza niż ta sugerowana w opisie swetra, nie przeszkodziła mi widzieć oczami wyobraźni mojej wersji Hvide.

Zachowałam konstrukcję swetra, zmieniły się natomiast jego proporcje i oczywiście liczba oczek. Dziergając rozmiar XS, dekolt sięgałby pępka 😂, a tego nie chciałam. W związku z tym na bieżąco kontrolowałam wielkość dzianiny. Akurat przy tym projekcie nie było to zbyt kłopotliwe. Ostatnio robię dość luźno, dlatego korpus robiłam na drutach 4 mm, plisy na 3,5 mm. Moja próbka 10 cm przerabiana dżersejem to 18 oczek na 24 rzędy.





Samo dzierganie było bardzo przyjemne, a robótki szybko przybywało:







Gotowy sweter musiał swoje odleżeć i "odwisieć", by wreszcie nabrać mocy prawnej do noszenia:









... i stało się!

Są takie swetry, które przed ich włożeniem stają się naszymi ulubionymi. Kiedy wrzucimy je na grzbiet w ogóle nie mamy ochoty ich zdejmować 😉, moja interpretacja Hvide na pewno do nich należy!
















Jestem bardzo zadowolona z efektu mojej pracy. Sweter jest wygodny, włóczka świetna, godna polecenia. Nie robiłam notatek w czasie dziergania, ale gdybyście chciały/chcieli zrobić podobny, służę radą 😊. Ciekawa jestem Waszej opinii na temat mojej wersji Hvide?! Piszcie proszę, każdy komentarz jest dla mnie ważny i bardzo mnie cieszy!






sobota, 29 czerwca 2019

Laceback

Jak znosicie upały? Ja w zasadzie lubię i radzę sobie z nimi nieźle. Nie zmienia to faktu, że tak wysokie temperatury wymagają od nas odpowiedniego stroju. Nigdy nie podobały mi się dziane bluzeczki, brr. Ale podobno tylko krowa nie zmienia poglądów, więc nadszedł czas, kiedy i ja stałam się fanką owych..., naturalnie z małym ale 😉. Wkładam na siebie bluzki czysto lniane albo z duuużą domieszką lnu bądź jedwabiu. Do stuprocentowo bawełnianych jeszcze się nie przekonałam!

W zeszłym roku miałam przyjemność testować Laceback Hani Maciejewskiej. Bluzka ma bardzo efektowne ażurowe panele na plecach, które muszę przyznać w czasie roboty wymagały sporej uwagi. Jednak efekt końcowy szybko pozwolił mi zapomnieć o "męczarniach".


W towarzystwie mojej córki udałam się do sklepu Amiqs w celu zakupu włóczki na ten projekt. Wybrałam śliczną niebieską nitkę, dziecko osobiste było zachwycone, że matka wreszcie kupi coś w "wesołym kolorze". Cudowna odmiana! Cóż w drodze do kasy wzrok niepokojąco natrętnie zaczął uciekać mi na prawo.... i cytując Kazika:

"Stało się, stało się to co miało się stać
....., nosz k...a mać!


Natury nie oszukam, więc szybko odłożyłam niebieską włóczkę na półkę i pełna zachwytu sięgnęłam po :




Zachwyt nad tą włóczką nie opuszcza mnie do dziś! Jest taka jak lubię, wielowymiarowa, jej skład również w pełni mi odpowiada. Pięknie się z niej plotło, a dzianina po kąpieli jest bez zarzutu i świetnie się układa.









Bardzo polecam Wam ten projekt i włóczkę zresztą też! Jej kolor zmienia się też w zależności od światła. U mnie na drutach obecnie króluje len! Cały czas się go uczę i staram polubić. A u Was co gości na drutach?

czwartek, 30 maja 2019

Half Stripe Shawl

Dzisiejszą bohaterką wpisu będzie chusta Half Stripe Shawl. Autorką projektu jest Suvi Simola. Bardzo lubię jej prace i mam ich całkiem sporo na koncie 😊. Wydaje mi się, że to pierwsza chusta - strzałka, którą wydziergałam, choć głowy nie dam sobie urwać!

Dla osób, które mnie znają nie będzie zaskoczeniem, że zrobiłam tę chustę z włóczki Holst Garn. Na druty wrzuciłam moje ulubione połączenie nitek Tides z Titicacą.





Chusta wyszła naprawdę duża, można się nią otulać i motać ją na wiele sposobów. Będzie idealna na chłodne, letnie wieczory, ..... a może dnie?! Kto to wie?




Strzeliłam sobie takiego 'lustrzanego selfiaka' 😏.




... a nawet dwa...



Chustę robiłam na drutach 4mm i szło całkiem gładko, choć w paski. Pewnie gdyby nie one, dzierganie nie zajęłoby mi bez mała dwóch miesięcy 😱!!! Nigdy dotąd tak długo nie "męczyłam" jednej rzeczy. Nie ucinałam nitek i właśnie ich misterne przekładanie pożarło mój cenny czas. Sami stwierdzicie, czy efekt wart był poświęcenia?




Zestaw kolorów też jest lekkim zaskoczeniem dla mnie, bo połowa chusty to jedna z dwóch tak jasnych rzeczy w moich dziewiarskich poczynaniach 😌.


Tymczasem do następnego wpisu 😘!

poniedziałek, 27 maja 2019

Szparagi


Wiem, że wolicie wpisy dziewiarskie. Ale jak sama nazwa blogu wskazuje (nota bene pisana z błędem, ale moim osobistym i zamierzonym 😉), to moje miejsce, "mój świat", którego integralną częścią jest gotowanie! Pewnie wiele z Was też na co dzień przygotowuje posiłki. Moje propozycje są mało skomplikowane i szybkie w realizacji.



Dzisiaj słów kilka o SZPARAGACH. Jako roślina uprawna rozpowszechnione są na całym świecie, naturalnym obszarem ich pochodzenia są tereny śródziemnomorskie.
Cenione są przede wszystkim ze względu na walory smakowe i lekkostrawność. Zawierają takie witaminy jak: witamina C, A, E, K, B6, kwas foliowy, tiamina, ryboflawina i niacyna. Oprócz tego następujące minerały: wapń, żelazo, magnez, fosfor, potas, sód i cynk. Jeśli chodzi o wartości odżywcze, to w 100 gramach szparagi zawierają: białko - 2.40 g, niewiele tłuszczu - 0.22 g, węglowodany - 4.11 g (w tym cukry proste 1.30 g) i błonnik - 2.0 g.


W sprzedaży dostępne są szparagi białe i moje ulubione zielone. Oba rodzaje są pędami tego samego gatunku, a różnice w ich kolorze wynikają z różnic w uprawie.

Każdego roku z niecierpliwością czekam na sezon szparagowy. Ich przygotowanie jest proste, szczególnie zielonych, których nie trzeba obierać, łamiemy, myjemy i tyle 😊. Dalej to już według upodobań. Kiedyś gotowałam szparagi w małej ilości wody z odrobiną cukru 4 - 7 minut. Podawałam zawinięte w szynkę parmeńską i polane sosem holenderskim. W tym roku się to zmieniło! Teraz zapiekam szparagi w piekarniku rozgrzanym w zależności od sprzętu od 180 do 200 stopni.




Układam je w formie żaroodpornej, polewam delikatnie oliwą z oliwek, solę i pieprzę do smaku, posypuję pokrojonym w cienkie plasterki czosnkiem i wkładam do pieca na 7, maksymalnie 10 minut. Po wyjęciu skrapiam cytryną i delektuję się głębokim smakiem chrupiących szparagów 😋! Pycha!!!



Poniżej kilka propozycji podania szparagów, świetnie czują się w towarzystwie innych warzyw:






Sera, tu koziego:






i sera halloumi:






Mięsa, tu w sąsiedztwie szaszłyków z mięsa z indyka:






Czy w końcu ryby:






Szparagi można jeść również na surowo 😉, obieraczką do warzyw robimy z nich "makaron", polewamy ulubionym sosem i voilà! Najbardziej żal byłoby mi przerobić szparagi na smaczną zresztą zupę krem, ale do tego celu użyć można odłamanych końcówek.


Zapewniam Was, że są przepyszne w każdej postaci!
Smacznego i do zjedzenia 😋...






poniedziałek, 13 maja 2019

Understated



Understated to sweter autorstwa Joji Locatelli pochodzący z wydanego w marcu tego roku eBooka Interpretations . W zasadzie tylko ten projekt przykuł moją uwagę. Koniecznie chciałam wersję kolorystycznie zbliżoną do oryginału, bo wydawało mi się, że tylko ciemna włóczka odda urodę tej dzianiny. Ale nie chciałam kupować nowych motków. Miałam w zasobach nitkę skarpetkową, z której zrobiłam wcześniej szal. Połączyłam ją..... i tu niespodzianka 😂... z Holstem! Niezawodnym i ukochanym!

Mix, który uzyskałam z połączenia Coop Knits Socks Yeah w kolorze Obsidian i Holst Garn Titicaca Heather Rose uważam za bardzo udany. Nie przesadzę jeśli napiszę, że się w nim "zakochałam".





Po poprzednim projekcie, który robiłam dwa miesiące (napiszę o nim w kolejnym poście), ten okazał się "szybką akcją", do tego bardzo, bardzo przyjemną. Działo się wyśmienicie! Czy to zasługa nowych drutów?! 😉Do końca tego nie wiem, ale mogę je szczerze polecić!





Teraz trochę zdjęć:









Pozowanie do zdjęć nie jest moim ulubionym zajęciem, a do tego mankiet stawiał opór 😌




Miałam towarzystwo, przecudnej urody, które rekompensowało niedogodności:




Jestem bardzo zadowolona z tego swetra, jest wygodny i z pewnością będę go chętnie nosić. Ale jak to ja mam małe ale. "Pogmerałam" trochę w opisie i wydłużyłam za pomocą rzędów skróconych ściągacz, w związku z tym tył jest nieco dłuższy. Bardzo lubię takie formy swetrów, jednak... Na koniec mam do Was pytanie zostawić moją wersję, czy jednak spruć i zrezygnować z tego elementu?



Pozdrawiam Was wiosennie 😊



Aldous

Jeszcze cieplutki, świeżutki jak poranna bułeczka, dzisiaj opublikowany ALDOUS . Miałam przyjemność testować jedną z wersji tego swetra, bo ...