Jak są urodziny i to w dodatku szóste, to muszą być prezenty. Pierwszy wpis pojawił się 15 stycznia i od tamtej pory co jakiś czas pojawiają się nowe posty. Niestety nie należę do płodnych we wpisy blogerek, za to nitek przerabiam kilometry :)
Aby wziąć udział w rozdaniu należy:
* pozostawić komentarz, pod tym i tylko tym postem
* być bądź stać się moim obserwatorem ;)
* zamieścić informację o candy na blogu (jeśli się go ma)
Stali czytelnicy-obserwatorzy, którzy nie prowadzą bloga też są mile widziani. Zabawa potrwa do końca lutego, a wyniki losowania ogłoszę następnego dnia.
Nagroda będzie jedna!
Pakiet dla dziewiarki: i włóczka, i przydasie (miarka, agrafki, druty do warkoczy i koci notes na notatki)
... i banerek :)
Bardzo serdecznie zapraszam do zabawy!!!
WYNIKI LOSOWANIA JUTRO!!!!!!! 2 marca!!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gadżety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą gadżety. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 16 lutego 2015
wtorek, 12 sierpnia 2014
Mała rzecz a cieszy :)
Owa mała rzecz w ilości hurtowej i różnych wariantach, to dopiero radocha! Trzeba umilać sobie i innym nasze jestestwo, najlepiej drobiazgami, miłymi gestami. Zaraz robi się przyjemniej i człowiek choć na chwilę odrywa się od codziennych spraw, złych wiadomości dochodzących z eteru.
Jakiś czas temu Magda (poznana przeze mnie w magicloop), podarowała mi kilka markerów, które mnie zachwyciły. Dlatego zapytałam ją, czy mogłabym zamówić więcej. Jakaś pazerność nagła się we mnie obudziła. Ale spokojnie, trzymam ją w ryzach! Wczoraj w skrzynce czekało na mnie awizo. Wsiadłam dzisiaj na rower i pojechałam na pocztę odebrać przesyłkę. Oto jej zawartość:
Kolorowe śliczności będą umilać mi moje dzierganie :)
Dostałam też "gratisa", który przypięłam do torebki. Zgubiłam chwosta, który tam był i zastanawiałam się, czym by go zastąpić. Już wiem :)
Oczywiście markery poszły natychmiast w ruch i wyśmienicie spełniają swoje zadanie przy obecnej robótce!
Magdo, ogromnie dziękuję!!!
A Wy lubicie kolorowe markery, czy wykorzystujecie w tym celu kawałki włóczek?
Jakiś czas temu Magda (poznana przeze mnie w magicloop), podarowała mi kilka markerów, które mnie zachwyciły. Dlatego zapytałam ją, czy mogłabym zamówić więcej. Jakaś pazerność nagła się we mnie obudziła. Ale spokojnie, trzymam ją w ryzach! Wczoraj w skrzynce czekało na mnie awizo. Wsiadłam dzisiaj na rower i pojechałam na pocztę odebrać przesyłkę. Oto jej zawartość:
Kolorowe śliczności będą umilać mi moje dzierganie :)
Dostałam też "gratisa", który przypięłam do torebki. Zgubiłam chwosta, który tam był i zastanawiałam się, czym by go zastąpić. Już wiem :)
Oczywiście markery poszły natychmiast w ruch i wyśmienicie spełniają swoje zadanie przy obecnej robótce!
Magdo, ogromnie dziękuję!!!
A Wy lubicie kolorowe markery, czy wykorzystujecie w tym celu kawałki włóczek?
piątek, 21 czerwca 2013
Gadżety kobiety...
dziergającej na dodatek :) Mowa o drutach, niezbędniku dziewiarki.
Mam różne w swoich zasobach. Od czasu pojawienia sie KnitPicks, które w Europie dostępne są pod nazwą KnitPro, ciężko mnie/nas zadowolić. Przerobiłam werję metalową, akrylową i drewnianą. Największe straty poniosłam w drutach drewnianych i żyłkach :( Jednak nie samymi KnitPro człowiek żyje. Do tego gusta i preferencje są różne, bywają zmienne. Poza tym pojawiają się na rynku nowości, których niecierpliwie wyglądam! Przez ostatnie dwa lata z dziką rozkoszą dziergałam na bambusowych HiyaHiya, które uwielbiam mimo ich wad. Nie są tak ostre jak KnitPro, ich żyłka nie jest tak elastyczna. Przy intensywnej eksploatacji ma tendencje do "łamania się", szczególnie w miejscu łączenia się z drutem, ale nie tylko.
Jak to się mówi nic nie jest wieczne. Przyjemność pracy na tych drutach rekompensuje mi ich wady i na pewno nie pójdą w odstawkę. Mimo, że z dostepnością ich też nie jest najlepiej. Kupuję je w USA przez eBay, zawsze u tego samego sprzedawcy. Wiem, że są też w UK. Cały czas mam na myśli wersję bambusową! Druty metalowe i bambusy skarpetkowe można kupić na stronie e-dziewiarka.
Mimo, że drutów mam sporo, niekiedy przychodzi taki moment, że akurat wszystkie "czwórki" są zajęte albo nagle przepadły w niewyjaśnionych okolicznościach... Dlatego trzeba nabyć nowe ;) Z zamiarem zakupu bambusowych drutów 4mm udałam się do sklepu, gdzie Pani zaproponowała mi coś innego, nowość przywiezioną prosto z Londynu kilka dni wcześniej. Nasłuchałam się samych ochów i achów. Trudno było się oprzeć...
Tak stałam się posiadaczką ChiaoGoo Knit Red Lace. Firma, z której pochodzą, to rodzinny biznes założony przez braci Zheng. Istnieje na rynku od maja 2005 roku. Mama Zheng jest inspiracją dla nazwy ChiaoGoo co oznacza “highly skillful and crafty lady” (bardzo zręczna i przebiegła pani). "Made in China" w tym wypadku nie musi kojarzyć się pejoratywnie :D Pamiętajmy, że Chiny mają wielowiekową tradycję i kulturę, także jeśli chodzi o nasze poletko.
Są świetne, lekkie, ostre (co jest niewątpliwym atutem, szczególne przy robieniu cienkich chust), numer nadrukowany jest na druty laserowo. Można wyjść z założenia, że za jakość się płaci i uspokoić nieco sumienie. Żyłka została zastąpiona stalowym drutem (powleczonym nylonem), który "gładko" przechodzi w drut właściwy. Nic się nie haczy i nie blokuje. Bajka!
Jak na razie jestem zachwycona. Jeśli zauważę jakieś wady, na pewno dam znać :)
A które druty są Waszymi ulubieńcami?
piątek, 15 kwietnia 2011
Halli Hallo :)
Wpadam dosłownie na momencik, bo już jednym półdu...kiem siedzę w samochodzie. Jedziemy do Polski!
Już połowa kwietnia, a ja milczę. Ale chyba nie za bardzo się za mną stęskniłyście?
Nie piszę, pracuję za to jak mrówka. Skończyłam kilka projektów w tym Szaromi, który już uwielbiam. Myślałam, że zdążę go Wam pokazać przed wyjazdem. Niestety. Duży on i po wypraniu schnął wieki całe :(
Coś Wam jednak pokażę :) Drutów ci u mnie dostatek, ale jak zobaczyłam te cudeńka, nie mogłam się oprzeć! Tłumaczę sobie, że muszę być na bieżąco z nowościami w swojej branży :) Zapragnęłam bambusików!!! Kupiłam jedne Addiki, całkiem niedawno, nie oszołomiły mnie jednak. Hiya Hiya za to ho, ho :) Precyzyjnie wykonanie, leciutkie, żyłka - bajka. Podobają mi się! Przetestuję je na Kidsilk Haze i Kid Calssic. Ale dopadłam czasów :) Nawet bym nie pomyślała.
Kupiłam je na e-bay'u. Już myślałam, że nie dostarczą mi ich przed wyjazdem, a tu taka niespodzianka, dzisiaj, przed chwilką :) Do tego dostałam małą próbkę "sympatycznej" włóczki, przyjrzę się jej dokładnie później.
A..., znalazłam marną fotkę Szaromi, którą zrobiłam sobie sama w lustrze (normalnie tego nie praktykuję). Zdjęcie pstryknęłam, zanim łotra zmoczyłam.
Jestem bardziej szara na tym zdjęciu niż sweter. To był spontan, zaraz po schowaniu ostatniej nitki.
Pozdrawiam Was serdecznie!!!
Już połowa kwietnia, a ja milczę. Ale chyba nie za bardzo się za mną stęskniłyście?
Nie piszę, pracuję za to jak mrówka. Skończyłam kilka projektów w tym Szaromi, który już uwielbiam. Myślałam, że zdążę go Wam pokazać przed wyjazdem. Niestety. Duży on i po wypraniu schnął wieki całe :(
Coś Wam jednak pokażę :) Drutów ci u mnie dostatek, ale jak zobaczyłam te cudeńka, nie mogłam się oprzeć! Tłumaczę sobie, że muszę być na bieżąco z nowościami w swojej branży :) Zapragnęłam bambusików!!! Kupiłam jedne Addiki, całkiem niedawno, nie oszołomiły mnie jednak. Hiya Hiya za to ho, ho :) Precyzyjnie wykonanie, leciutkie, żyłka - bajka. Podobają mi się! Przetestuję je na Kidsilk Haze i Kid Calssic. Ale dopadłam czasów :) Nawet bym nie pomyślała.
Kupiłam je na e-bay'u. Już myślałam, że nie dostarczą mi ich przed wyjazdem, a tu taka niespodzianka, dzisiaj, przed chwilką :) Do tego dostałam małą próbkę "sympatycznej" włóczki, przyjrzę się jej dokładnie później.
A..., znalazłam marną fotkę Szaromi, którą zrobiłam sobie sama w lustrze (normalnie tego nie praktykuję). Zdjęcie pstryknęłam, zanim łotra zmoczyłam.
Jestem bardziej szara na tym zdjęciu niż sweter. To był spontan, zaraz po schowaniu ostatniej nitki.
Pozdrawiam Was serdecznie!!!
czwartek, 6 stycznia 2011
Małe tęsknoty...
Kiedyś, kiedyś robiłam dużo rzeczy z wrabianymi wzorkami. Ostatnio zatęskniłam do plątajacych się niezliczonych kłębuszków :) W listopadzie kupiłam sobie gazetkę, o tę:
Zaczęłam trawić temat i pod koniec grudnia wpuściłam się w gąszcz nitek. Na pierwszy ogień nie poszedł jednak model z gazetki, a kupiony na Ravelry:
Już niebawem będę finiszować, choć dziergam raczej z doskoku:)
A teraz mała zagadka. Wiecie co to jest?
Pewnie wiecie. Tym, którzy nie wiedzą zaraz pokażę. Nie jest to pierścionek, choć wkładamy toto na palec:
Przydaś pierwsza klasa przy wrabianych wzorach.
Kupiłam to przez internet w niemieckim sklepiku i wypatrzyłam tam tęczę (co prawda trochę oszukaną, ale kto może oprzeć się tęczy???), w bardzo atrakcyjnej cenie zresztą:
Trochę drażni mnie to różowe etui, no ale do kościoła z tym chodzić nie będę! Uparcie twierdzę, że drutów nigdy za dużo:)))
Zaczęłam trawić temat i pod koniec grudnia wpuściłam się w gąszcz nitek. Na pierwszy ogień nie poszedł jednak model z gazetki, a kupiony na Ravelry:
Już niebawem będę finiszować, choć dziergam raczej z doskoku:)
A teraz mała zagadka. Wiecie co to jest?
Pewnie wiecie. Tym, którzy nie wiedzą zaraz pokażę. Nie jest to pierścionek, choć wkładamy toto na palec:
Przydaś pierwsza klasa przy wrabianych wzorach.
Kupiłam to przez internet w niemieckim sklepiku i wypatrzyłam tam tęczę (co prawda trochę oszukaną, ale kto może oprzeć się tęczy???), w bardzo atrakcyjnej cenie zresztą:
Trochę drażni mnie to różowe etui, no ale do kościoła z tym chodzić nie będę! Uparcie twierdzę, że drutów nigdy za dużo:)))
Subskrybuj:
Posty (Atom)
don't ask
... mijający właśnie rok był inny, niełatwy, wiele mnie nauczył o sobie samej. Zdarzyło się dużo przykrych rzeczy, ale były też momenty wart...
-
... ale jak wiadomo plan to nie wszystko. Trzeba go jeszcze wcielić w życie. Na początek bardzo dziękuję za wszystkie życzenia świąteczne ...
-
Dokładnie 15. stycznia 2009 roku zamieściłam mój pierwszy post na blogu. Pięć lat to nie w kij dmuchał - trzeba uczcić! Ale za nim to nastą...
-
Jak są urodziny i to w dodatku szóste, to muszą być prezenty. Pierwszy wpis pojawił się 15 stycznia i od tamtej pory co jakiś czas pojawiają...
















