Przejdź do głównej zawartości

Mała rzecz a cieszy :)

Owa mała rzecz w ilości hurtowej i różnych wariantach, to dopiero radocha! Trzeba umilać sobie i innym nasze jestestwo, najlepiej drobiazgami, miłymi gestami. Zaraz robi się przyjemniej i człowiek choć na chwilę odrywa się od codziennych spraw, złych wiadomości dochodzących z eteru.

Jakiś czas temu Magda (poznana przeze mnie w magicloop), podarowała mi kilka markerów, które mnie zachwyciły. Dlatego zapytałam ją, czy mogłabym zamówić więcej. Jakaś pazerność nagła się we mnie obudziła. Ale spokojnie, trzymam ją w ryzach! Wczoraj w skrzynce czekało na mnie awizo. Wsiadłam dzisiaj na rower i pojechałam na pocztę odebrać przesyłkę. Oto jej zawartość:









Kolorowe śliczności będą umilać mi moje dzierganie :)

Dostałam też "gratisa", który przypięłam do torebki. Zgubiłam chwosta, który tam był i zastanawiałam się, czym by go zastąpić. Już wiem :)







Oczywiście markery poszły natychmiast w ruch i wyśmienicie spełniają swoje zadanie przy obecnej robótce!









Magdo, ogromnie dziękuję!!!

A Wy lubicie kolorowe markery, czy wykorzystujecie w tym celu kawałki włóczek?


Komentarze

  1. lubię markery, ale jak dotąd miałam przyjemność tylko na takowe popatrzeć i zazdraszczam Ci tych kolorowych cudeniek ogromnie! więc jak dziergam to tylko kawałki włóczek ehh..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś dostałam w prezencie, ale ciągle o nich zapominałam :( Pod ręką miałam włóczkę, więc ją wykorzystywałam. Ale muszę przyznać, że z tymi drobiazgami jakoś mi weselej. Są lekkie i nie haczą!

      Usuń
  2. Dostalam ostatnio mila niespodzianke od Mamoon Agaty- markery wlasnie! A tak to uzywam spinaczy biurowych, choc filcowe kulki to teraz moj nr 1.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam u Hani te filcowe od Mamoon, są piękne!!! Muszę się z autorką skontaktować ;)

      Usuń
  3. Śliczne te markery, też takie chcę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisz jakie i przekażę informację Magdzie :D

      Usuń
  4. Markery rzecz wręcz niezbędna, a TAKIE markery to rzecz pożądana:) Zauważyłam , że chyba robimy ten sam sweterek, w tym samym kolorze, z tej samej włóczki, w takim samym rozmiarze i w tym samym czasie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No na to wychodzi! Cóż za zbieg okoliczności ;) Przecież się nie umówiłyśmy? Po odwiedzeniu Twojego bloga i wpisu o Victorii zaniemówiłam! Moją włóczkę kupiłam jak tylko zobaczyłam L. u Asji. Od razu widziałam ją w tym kolorze!

      Usuń
    2. Cha Cha! Moja reakcja była podobna:) To może jakiś zlocik w Lukrecjach?:)))

      Usuń
    3. Jak spojrzałam to też mi przemknęła przez myśl, że widziałam już chyba takie kolorki u Wioli. :) W robótce wychodzi ślicznie!

      Usuń
  5. Oj, Marzenie po tym teście gwałtownie przybędzie przykładów na zastosowanie włóczek DiC ;)
    Markery to taki sympatyczny uprzyjemniacz dziergania... W sytuacjach podbramkowych (np. wyjazd) sięgam po nitkę w kontrastowym kolorze, ale w domu lubię używać znaczników specjalnie przeznaczonych do tego celu. Mam zapinane a la agrafka i plastikowe kółka. Lubię zwłaszcza zapinane, bo można je umieścić w dowolnym miejscu robótki i bez kłopotu usunąć. Rene, Twoja nowa biżuteria dziewiarska jest śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak Marzena pewnie będzie zadowolona :) Co do markerów w pełni się z Tobą zgadzam, zapinane są bardzo wygodne, a moje śliczne!

      Usuń
  6. Cudowności. Te z literkami od razu podbiły moje serce. Proszę, proszę daj mi namiary na autorkę tych słodziaków! Muszę je mieć! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odezwij się proszę na maila!

      Usuń
    2. Nie widzę nigdzie adresu do Ciebie. Mój email to hemere [at] tlen.pl.
      Dziękuję!

      Usuń
  7. Markery z literkami są świetne.A i Lukrecja zapowiada się wspaniale;) Też testuje swoją ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ha ha, też mam podobne:) Przy takiej ilości biżuteryjnych półfabrykatów zrobiłam ich sobie troszkę i faktycznie baardzo się przydają i umilają dzierganie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda?! Dzierganie staje się jeszcze przyjemniejsze :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  9. Jak zobaczyłam słowo "kolorowy marker" pomyślałam o zakreślaczu:))) i zastanawiałam się po co Ci ich tyle. Teraz już wiem o jakie markery chodzi:). Cudne.
    blondynka aśka ( bez podtekstów:) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kolorowe markery też się przydają, oczywiście nie w takiej ilośći. Zaznaczam nimi we wzorze rozmiar, który dziergam :)

      Usuń
  10. Śliczne są, toż to prawdziwa dziewiarska rozpusta.. :)
    Przyznaję się, miałam kiedyś jakieś dwa markerki, ale Odinek dość szybko się z nimi rozprawił, i stały się dla niego zagrożeniem większym niż sznureczki, więc przy sznureczkach pozostaję. Ale te Twoje powoli zaczynają kształtować we mnie potrzebę posiadania.........:)
    Lusia się zapowiada jak marzenie! Jak będziecie robić zlot Lusiów to mi o tym powiecie, coooo???? :)
    Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami trzeba sobie pozwolić na odrobinę rozpusty :D Zlot Lusiów, Streetów, Nulembusiów mile widziany!!!

      Usuń
  11. Ja uwielbiam markery i odkąd nauczyłam się je robić, nie przestaję :) Mam już około 40-50 :) Jeśli chcesz kolejne zrobić sobie sama, wpadnij do mnie, jakiś czas temu pokazywałam, jak je robić, o tutaj są moje tutoriale:
    http://szydeleczko.blogspot.com/p/tutoriale.html
    bardzo proste, a efektowne i cieszą dziewiarkę jak nie wiem co ;)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, wpadnę na pewno ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  12. Mam już drugi komplet markerów wykonanych przez Truscveczkę. Pierwsze rzemyki z drewnianymi koralikami, a teraz linka metalowa z paciorkami. Ale jak nie mam ich pod ręką, to co mi wpadnie w łapki: spinacze, końcówki nitek.

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj też lubię robić z kolorowymi dodatkami !

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam małe, kolorowe markery. Ostatnio naprodukowałam ich sobie trochę i stały się takim moim małym , dziewiarskim fetyszem :) Takie klejnociki :) Te od Madgy są śliczne!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Knoll Shetland

Dzisiaj kilka słów o nitce, która w ostatnim roku najczęściej "gościła" na moich drutach. Wełnę kupuję w sklepie e-supelek. Występuje w dwóch grubościach (400 i 200 m w 100 gramach) i niebanalnych kolorach, takich jak lubię wielowymiarowych. Nitka nie jest dla wszystkich, Wrażliwcy nie będą nią zachwyceni 😉!
Zrobiłam z niej cztery projekty.

Pierwszy z nich to Shamrock. Golf  pięknie pleciony, efektowny. Ja wybrałam na niego nitkę w kolorze bluszcz, cudowna głęboka zieleń z refleksami. No po prostu bajka.










Drugi z kolei to projekt autorstwa Suvi Simola Form and Shape. Sprawdza się znakomicie jako otulacz. Wydzierałam go z grubszej nitki. Dzianina jest ciepła i ciut szorstka 😂.







Kolejny projekt to sweter Rippling Around, w cudownym bladoniebieskim kolorze. Pojedynczą nitkę przerabiałam na drutach 3,5 mm.












Dzianina, którą pokażę jako ostatnią, to sweter mojego autorstwa, w ulubionym musztardowym (może być po prostu żółtym) kolorze. Podobnie jak poprzedni projekt, przerabiany na…

Szaromi & mała wskazówka...

Mój Szarak powstał dawno temu, ale dopiero dzisiaj zaprezentuję go jak należy :) Model wpadł mi w oko od razu, ale dopiero jak zobaczyłam wersję Inki oniemiałam!!! Jej Gąsienica jest BOMBOWA!
Nie pokusiłam się jednak o pasiastą wersję dla mnie :) Wybrałam ulubioną, ukochaną szarość. W pasmanterii poleconej przez tajemniczą dla mnie osobę o nicku pimencjusz - ogromnie dziękuję!- zakupiłam włóczkę Lang Baby Alpaca {polubiłam tę wełnę bardzo i już kilkakrotnie poczyniłam zakup :)}. Wzięłam się ochoczo do pracy, bo duuuuuuuużo oczek miałam do przerobienia (gładko, same prawe, ktoś może stwierdzić, że wieje nudą,  ale ja tak lubię). Dałam radę :)



Ja i moje Szaromi:










Wzór to Still Light Tunic . Rozpisany jest świetnie, ale jedna rzecz wynikająca z opisu, była dla mnie nie do przyjęcia. Mianowicie przejście z plisy górnej (wokół szyi) do części dżersejowej. U mnie zawsze po ściągaczu oczka prawe ze ściągacza przechodzą w oczka prawe dalszej robótki. Tu po ściągaczu raz oczka prawe przechodził…

Puk, puk, jest tu Kto?

Wszyscy wiemy, że czas goni jak szalony, ale naprawdę nie miałam świadomości, że minął ponad rok od ostatniego wpisu :(  Jest mi przykro z tego powodu! Muszę przyznać, że Instagram jest obecnie tym miejscem, gdzie wrzucam coś regularnie. Prawda jest taka, że publikuję zdjęcie i na tym się w zasadzie kończy. Blog jest bardziej wymagający, ale nie w tym problem. Trochę się zniechęciłam do pisania bloga. Głównie z tego powodu, że otrzymywałam bardzo mało komentarzy, co mogło sugerować to, że wpisy są nieciekawe?! A w sieci jest tyle ciekawych miejsc, tylu ciekawych, inspirujących ludzi. Mimo wszystko nie chcę zamykać tego miejsca, wręcz przeciwnie. Nie będzie to jednak blog tylko i wyłącznie o robieniu na drutach. Zresztą nigdy nie był. Kolejny post  będzie na pewno kulinarny. Poza tym eksperymentuję z szablonem. Będą zmiany!

Jeśli Ktoś tu zagląda, proszę dajcie mi jakiś znak.... mały znak 💙

Do przeczytania!