Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2013

Komin na cito

Każdemu może się zdarzyć, że coś zgubi. Niektórym zdarza się to nader często. Jednych zgub jest nam bardziej żal, innych mniej. Nieco gorzej jest kiedy ktoś "zakoleguje się" z naszą rzeczą i ją posieje...

Żeby tego uniknąć, po tym jak moja Z. zapomniała wziąć ze szkoły komin i bardzo zaprzyjaźniła się z moją chustą (nie żebym dziecku skąpiła), postanowiłam szybciorem zrobić dla niej nowy komin. Tym razem chwyciłam za "podlejszą nitkę", był sobotni wieczór, brałam co miałam pod ręką i kolorystycznie pasowało do kurtki i żeby w razie czego w ogóle nie żałować straty ;)


Nitka (20% wełna, 80 akryl) dość gruba, została przerobiona podwójnie. Chodziło mi o to, by splot był mięsisty.











Córka, choć na zdjęciu na zadowoloną nie wygląda, w istocie jest. Była zmęczona po szkole i do tego panował przenikliwy ziąb:







Komin wykończyłam szydełkiem, pojedynczą nitką.

Ścieg, który zastosowałam nosi angielska nazwę:

TWO-COLOR HURDLE (dwukolorowy płotek).

Jeśli kogoś zainteresuje, to ro…

Kto cztery latka ma....?

A dokładnie 4 lata i 7 dni. Ano mój blog! Powoli czuję się jak dinozaur ;) Większość blogów, które czytałam na początku i dzięki którym zaczęłam pisać sama, "zawiesiło działalność".
Nie opublikowałam posta w "dniu urodzin", ponieważ przez cały tydzień zachodziłam w głowę, co i komu podarować. Codziennie zasiadałam do komputera i nic.

Każdego roku było u mnie candy i nie chcę z tego rezygnować, nie chcę też już dłużej się zastanawiać.


A oto co wydumałam.

* tym razem chcę obdarować osobę, która zagląda do mnie regularnie, pozostawia ślad (komentarz), jest obserwatorem (albo nim zostanie). Nie publikuję postów zbyt często, nie są one szczególnie bogate w treść, ale w końcu to nie blog literacki. Na początku założyłam, że ma to być swego rodzaju kronika moich dziergaczych poczynań i wyszło na to, że tak jest. Dlatego cieszy mnie, że mimo to jest grupa wiernych ;)

* należy pozostawić komentarz, pod tym i tylko tym postem

* będzie mi miło, jeśli informacja o rozdaniu …

Pierwszy...

... w tym roku post i pierwszy udzierg. Zaczęłam w pierwszy dzień stycznia i pracowałam cierpliwie dokładnie przez siedem dni. Sweterek powstał dla Córci, która bacznie patrzyła mi na ręce ;) Jak zobaczycie dziecię wdało się w mamę, bo tak samo lubi nudne sweterki, w nudnych kolorach, z nieco przydługimi rękawami (miały być jeszcze dłuższe, ale się nie ugięłam)






Postawiłam na detale, podwójna plisa przy ściągaczach, ekstra broszka, której kolor rozczarował Zuzię ;) A mnie wydawało się, że będzie fajosko i 'pasująco'... Dziecko mnie poganiało, przymierzało, a na końcu i tak stwierdziła, że ją gryzie :( Z takim składem włóczka musi trochę kąsać. Gdyby tylko Córka była tak "nieczuła" jak mama ;)
Wrociłam do mojej ulubionej niegdyś włóczki Holst Garn. Tym razem wykorzystałam mieszankę wełny i jedwabiu, w obecność którego córka powątpiewa :D Ściągacze robiłam na drutach 2,5mm, niebieską plisę na 2mm, a całą resztę na 3mm. Zużyłam w sumie trzy motki włóczki.







Do zdjęć też s…