poniedziałek, 21 grudnia 2015

Do trzech razy sztuka...

... zrobiłam pierwszą wersję niemalże do końca i przy finiszu właśnie wyszła grubsza sprawa, błąd w opisie. Takie rzeczy się zdarzają w czasie testowania wzoru. Drugie podejście musiałam przerwać dwukrotnie, ponieważ zabrakło mi nitki. Ściągałam ją z Anglii i Danii, hura, hura. Kiedy się zorientowałam, że pomimo dokupienia włóczki, ponownie mi jej nie wystarczy (zostało mi tylko zamknięcie oczek), odłożyłam robótkę. W końcu sprułam po raz drugi prawie gotowego latawca.... Tak, tak... i nie żałuję :)

ale... never give up.... i obiecałam sobie, że go zrobię, choćby nie wiem co ;)

Nie myślałam, że nastąpi to tak szybko.

Wybrałam się w celach towarzyskich do Krakowa i tam zakupiłam nitkę, nową... Wróciłam do domu i w ciągu pięciu dni powstał On - Kite Illusion by Asja Janeczek:








Podsumowując, mój Latawiec jest bardzo KRAKOWSKI, nitka kupiona w Krakowie (w sklepie amiqs u przemiłej Pani!!!), Autorka wzoru pochodzi z Krakowa i zdjęcia pstryknięte zostały tamże...



... było zimno...brrrr




Nie jest to lekki do wydziergania projekt, nie chodzi o stronę techniczną, wymaga jednak sporo samozaparcia i cierpliwości, ale WARTO przez to przejść :)

19 komentarzy:

  1. Piękny ten krakowski latawiec:)))
    POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie :) Pozdrawiam świątecznie!

      Usuń
  2. Cudo! Warto było się pomęczyć dla takiego efektu :-) Pasuje do Ciebie doskonale.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie było warto, na pewno nie podjęłabym trzeciej próby! Pozdrawiam świątecznie!!!

      Usuń
  3. Przepiękny!!!! I bardzo, ale to bardzo zaimponowalaś mi swoją doń i do mnie cierpliwością :))) Swoją drogą, jak Ty pięknie wyglądasz!♡♡♡
    W głowę jednak zachodzę gdzie w Krakowie tą cudną ścianę znalazłaś? (Taki ze mnie Krakus jest :)) Mów mi tu zaraz gdzie ona jest!
    Buziaki i ogromne ukłony dla Ciebie w podzięce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy pięknie, ale pięknie wymarzłam ;) Ściana ta jest przy dworcu Kraków Główny. Pozdrawiam Cię serdecznie Asju :)

      Usuń
  4. ale chyba nie malowałaś ściany, żeby była idealnym tłem dla Twojego latawca???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nie musiałam!!! Ktoś mnie wyręczył :)

      Usuń
  5. Pięć dni!!!! Jak ty to zrobiłaś? Chyba nie spałaś.
    Piękny ten twój latawiec! Przepiękny, a nie piękny! Nabieram na niego coraz większą ochotę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem jak to się stało, że tak szybko poszło. Chyba dlatego, że za trzecim razem robiłam go prawie z pamięci :)

      Usuń
  6. Oj warto, warto, efekt niesamowity :) Piękne kolory, bardzo ci w nich do twarzy, a wzór jest tak oryginalny, że nie da się przejść w nim niezauważony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolory od razu wpadły mi w oko!!! Wzór rzeczywiście jest oryginalny!

      Usuń
  7. Warto było się pomęczyć, żeby osiągnąć tak cudny efekt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze męki to nie były, ale lekko chwilami też nie ;)

      Usuń