wtorek, 19 października 2010

Niedzielny spacer...

Bardzo lubię nasze wspólne niedzielne spacery. Cieszę się, że jeszcze są wspólne:)))
Kocham morze, już o tym pisałam. W związku z przeprowadzką w minione wakacje niestety nie mogłam nad nie pojechać.
Widok morza jest dla mnie bezcenny, niezależnie od pory roku! Tak się szczęśliwie złożyło, że mogę teraz wsiąść do samochodu i po godzinie z małym haczykiem dreptać po piachu:) Namówiłam domowników i pojechaliśmy.



Byłam przeszczęśliwa:





Kiara też:)






Było zbieranie muszelek:






Były końskie zadki:






Były śliczne domki:






Była Zuzia w swoim Idlewood:







Dzielnie pozowała w samym ocieplaczu, choć było dość chłodno.
Zażyczyła sobie własny egzemplarz, dokładnie taki jak oryginał. Ja próbowałam ją namówić na zmiany w projekcie, ale była nieugięta:)

Specjalnie dla Kasi przygotowałam mały kursik wrabiania kieszonek w Idlewood :) Pokażę go wkrótce.

Zabiegana jestem ostatnio, ciągle brakuje mi czasu. Pewnie macie to samo?!
Nie mam kiedy pojechać w miasto i pstryknąć obiecane fotki:(

Tymczasem czekam na kolejny niedzielny spacer...poza miastem...

8 komentarzy:

  1. Ale Ci zazdroszczę tego morza! Ja też dawno nie widziałam morskich fal, wakacje nad Balatonem to jednak nie to samo... ~^^~

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham polskie morze! Zazdroszczę Ci tego spaceru :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też bardzo kocham morze. Byłam latem , nie powiem . Ale o tej porze roku nigdy nie chodziłam po plaży. Życzę jak najwięcej tak miłych spacerów. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. W tym roku nie udało mi się wyjechać nad morze, a tęsknię...
    Idlewood w mniejszej wersji jest po prostu świetny! Ciekawa jestem czy robiłaś dużo modyfikacji dotyczących rozmiaru.
    Nie mogę doczekać się kursu o kieszeniach:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ładne zdjęcia. Dawno nie byłam nad morzem.
    U Ciebie na blogu zawsze pojawia się coś ciekawego wraz z opisem.
    Dziękuję za wzór na summit. Bardzo przyjemnie mi się robiło.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale tam pięknie! Ja chcę morze :)
    Do jednego mam 1000km, do drugiego 800...po prostu rzut beretem ;)

    Idlewood rewelacyjny w każdej postaci! Piękny,piękny.

    A muszelki zbieraj do wełen artystycznych - będą jak marzenie ze wspomnieniami Waszych spacerów :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziewczyny - sama sobie zazdroszczę, że mam tak blisko nad morze:)

    Zulko - to nie Bałtyk...


    CU@5 - żadnych modyfikacji, cieńsza włóczka, cieńsze druty, najmniejszy rozmiar i sprawa załatwiona:)))


    Basiu - jest pięknie, to prawda, przyjeżdżaj na weekend :)))


    Cieszę się, że podobają się Wam zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń