Przejdź do głównej zawartości

W sam raz na jeden gryz

..., no może dwa.
Podzielę się z Wami dzisiaj przepisem na "falafelki". Specjalnie wzięłam to w cudzysłów, bo nie są to klasyczne kuleczki z ciecierzycy. Ale w naszym domu taka nazwa się przyjęła i nie da rady jej zmienić :)








Składniki:

500g mięsa mielonego (rodzaj - zgodnie z preferencjami, najlepiej zmielić samodzielnie)
1 jajko
1/2 cebuli
1-2 ząbki czosnku
bułka tarta (4-5 łyżek)
Przyprawy (ilość według uznania): sól, pieprz, słodka papryka, opcjonalnie: oregano bądź majeranek, curry


Wrzucamy składniki do miski i mieszamy.

Nie robię w zasadzie nigdy tradycyjnych jeśli chodzi o wielkość kotletów mielonych, bo jadłby je tylko mój Mąż, może Syn?! Specjalnie dla Córki formuję małe kuleczki (miarką jest łyżeczka do herbaty) i są takie jak w tytule :D











Smażę (krótko) na oleju. Ja najbardziej lubię z tzatzikami, ale miałam pod ręką dżemik żurawinowy własnej produkcji i z nim też smakują wybornie :) Moim chłopakom podaję dzisiaj tradycyjnie z ziemniaczkami i kalafiorem al dente. Ale można z kaszą, buraczkami, z czym się chce i co się lubi.

Oczywiście gotowanie jest tylko przerywnikiem w dzierganiu ;)



Komentarze

  1. Ja tez takie male lubie robic, a mozesz tez zrobic do nich sos pomidorowy i wszystko razem wylozyc na spaghetti, czesto tak robie jak mi zostana z poprzedniego dnia:) Pozdrawiam, udzierg sliczny jak zwykle:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wersja z sosem pomidorowym jest pyszna i znana mi, ale u dzieci nie przejdzie :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałaś siłę w tym ukropie stać nad patelnią? Ja wymiękłam jak zobaczyłam 35 stopni na termometrze to do kuchni wysłałam męża, a sama kończyłam dziergać letni sweterek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w domu niepoprawnego mięsożercę niestety! Ale poszło szybciorem ;)

      Usuń
    2. Zawsze można upiec w piekarniku, Też gorąc, ale nie trzeba cały czas stać obok.

      Czemu zmieniłaś tytuł notki? ;)

      Usuń
    3. Bo mi się niestosowny wydał?!

      Usuń
  4. Mam w planach podobne kuleczki na jutro, tyle że ja je inaczej doprawiam - dodaję kardamonu, ziela angielskiego i duużo majeranku. Smakują jak szwedzkie :) Pozdrawiam, Ola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z kardamonem pijam kawę ;) do kuleczek nie dodawałam, ale wypróbuję! Choć mój Syn lubi klasycznie: sól, pieprz, papryka i majeranek, tradycjonalista jeden...

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Knoll Shetland

Dzisiaj kilka słów o nitce, która w ostatnim roku najczęściej "gościła" na moich drutach. Wełnę kupuję w sklepie e-supelek. Występuje w dwóch grubościach (400 i 200 m w 100 gramach) i niebanalnych kolorach, takich jak lubię wielowymiarowych. Nitka nie jest dla wszystkich, Wrażliwcy nie będą nią zachwyceni 😉!
Zrobiłam z niej cztery projekty.

Pierwszy z nich to Shamrock. Golf  pięknie pleciony, efektowny. Ja wybrałam na niego nitkę w kolorze bluszcz, cudowna głęboka zieleń z refleksami. No po prostu bajka.










Drugi z kolei to projekt autorstwa Suvi Simola Form and Shape. Sprawdza się znakomicie jako otulacz. Wydzierałam go z grubszej nitki. Dzianina jest ciepła i ciut szorstka 😂.







Kolejny projekt to sweter Rippling Around, w cudownym bladoniebieskim kolorze. Pojedynczą nitkę przerabiałam na drutach 3,5 mm.












Dzianina, którą pokażę jako ostatnią, to sweter mojego autorstwa, w ulubionym musztardowym (może być po prostu żółtym) kolorze. Podobnie jak poprzedni projekt, przerabiany na…

Szaromi & mała wskazówka...

Mój Szarak powstał dawno temu, ale dopiero dzisiaj zaprezentuję go jak należy :) Model wpadł mi w oko od razu, ale dopiero jak zobaczyłam wersję Inki oniemiałam!!! Jej Gąsienica jest BOMBOWA!
Nie pokusiłam się jednak o pasiastą wersję dla mnie :) Wybrałam ulubioną, ukochaną szarość. W pasmanterii poleconej przez tajemniczą dla mnie osobę o nicku pimencjusz - ogromnie dziękuję!- zakupiłam włóczkę Lang Baby Alpaca {polubiłam tę wełnę bardzo i już kilkakrotnie poczyniłam zakup :)}. Wzięłam się ochoczo do pracy, bo duuuuuuuużo oczek miałam do przerobienia (gładko, same prawe, ktoś może stwierdzić, że wieje nudą,  ale ja tak lubię). Dałam radę :)



Ja i moje Szaromi:










Wzór to Still Light Tunic . Rozpisany jest świetnie, ale jedna rzecz wynikająca z opisu, była dla mnie nie do przyjęcia. Mianowicie przejście z plisy górnej (wokół szyi) do części dżersejowej. U mnie zawsze po ściągaczu oczka prawe ze ściągacza przechodzą w oczka prawe dalszej robótki. Tu po ściągaczu raz oczka prawe przechodził…

Puk, puk, jest tu Kto?

Wszyscy wiemy, że czas goni jak szalony, ale naprawdę nie miałam świadomości, że minął ponad rok od ostatniego wpisu :(  Jest mi przykro z tego powodu! Muszę przyznać, że Instagram jest obecnie tym miejscem, gdzie wrzucam coś regularnie. Prawda jest taka, że publikuję zdjęcie i na tym się w zasadzie kończy. Blog jest bardziej wymagający, ale nie w tym problem. Trochę się zniechęciłam do pisania bloga. Głównie z tego powodu, że otrzymywałam bardzo mało komentarzy, co mogło sugerować to, że wpisy są nieciekawe?! A w sieci jest tyle ciekawych miejsc, tylu ciekawych, inspirujących ludzi. Mimo wszystko nie chcę zamykać tego miejsca, wręcz przeciwnie. Nie będzie to jednak blog tylko i wyłącznie o robieniu na drutach. Zresztą nigdy nie był. Kolejny post  będzie na pewno kulinarny. Poza tym eksperymentuję z szablonem. Będą zmiany!

Jeśli Ktoś tu zagląda, proszę dajcie mi jakiś znak.... mały znak 💙

Do przeczytania!