niedziela, 31 sierpnia 2014
Wink by Hanna Maciejewska
... kolejny test, kolejna przyjemność! Sweter robiło się szybko i łatwo. Przewietrzyłam pudła i wykorzystałam Rowan Kid Classic w kolorze gorzkiej czekolady, Peat 832. Włóczka z włoskiem, nie każdy lubi, ale dla mnie jest w porządku. Dzianina wychodzi lekka i ciepła.
Muszę przyznać, że sfotografowanie swetra okazało się nie lada wyzwaniem... Trudny kolor, problemy ze światłem. Córka pstrykała fotki w przerwach przejażdżki rowerowej. Kilka zrobiłam w domu. Niestety zdjęcia nie oddają urody swetra. Ale zrehabilituję się. Taki mam plan! Oto żniwo:
Jeśli chodzi o stronę techniczną, zużyłam osiem motków włóczki na drutach 4,5mm. Wzór rozpisany jest tak, że dzianina robi się niemalże sama.
No cóż sweter wita jesień, która wisi już w powietrzu. W związku z tym na balkonie zrobiłam sobie wrzosowisko ;)
wtorek, 12 sierpnia 2014
Mała rzecz a cieszy :)
Owa mała rzecz w ilości hurtowej i różnych wariantach, to dopiero radocha! Trzeba umilać sobie i innym nasze jestestwo, najlepiej drobiazgami, miłymi gestami. Zaraz robi się przyjemniej i człowiek choć na chwilę odrywa się od codziennych spraw, złych wiadomości dochodzących z eteru.
Jakiś czas temu Magda (poznana przeze mnie w magicloop), podarowała mi kilka markerów, które mnie zachwyciły. Dlatego zapytałam ją, czy mogłabym zamówić więcej. Jakaś pazerność nagła się we mnie obudziła. Ale spokojnie, trzymam ją w ryzach! Wczoraj w skrzynce czekało na mnie awizo. Wsiadłam dzisiaj na rower i pojechałam na pocztę odebrać przesyłkę. Oto jej zawartość:
Kolorowe śliczności będą umilać mi moje dzierganie :)
Dostałam też "gratisa", który przypięłam do torebki. Zgubiłam chwosta, który tam był i zastanawiałam się, czym by go zastąpić. Już wiem :)
Oczywiście markery poszły natychmiast w ruch i wyśmienicie spełniają swoje zadanie przy obecnej robótce!
Magdo, ogromnie dziękuję!!!
A Wy lubicie kolorowe markery, czy wykorzystujecie w tym celu kawałki włóczek?
Jakiś czas temu Magda (poznana przeze mnie w magicloop), podarowała mi kilka markerów, które mnie zachwyciły. Dlatego zapytałam ją, czy mogłabym zamówić więcej. Jakaś pazerność nagła się we mnie obudziła. Ale spokojnie, trzymam ją w ryzach! Wczoraj w skrzynce czekało na mnie awizo. Wsiadłam dzisiaj na rower i pojechałam na pocztę odebrać przesyłkę. Oto jej zawartość:
Kolorowe śliczności będą umilać mi moje dzierganie :)
Dostałam też "gratisa", który przypięłam do torebki. Zgubiłam chwosta, który tam był i zastanawiałam się, czym by go zastąpić. Już wiem :)
Oczywiście markery poszły natychmiast w ruch i wyśmienicie spełniają swoje zadanie przy obecnej robótce!
Magdo, ogromnie dziękuję!!!
A Wy lubicie kolorowe markery, czy wykorzystujecie w tym celu kawałki włóczek?
piątek, 8 sierpnia 2014
Licealny...
Pisałam już nie jeden raz, że najbardziej lubię proste fasony swetrów. Przeglądając internetowe sklepy z włóczkami, trafiłam zeszłej jesieni na ofertę, która przykuła mój wzrok. Włóczka Rowan Purelife Renew za $3. Poczyniłam zakup (nie w podlinkowanym sklepie), a jakże ;) Włóczka trochę przeleżała w szufladzie, nabrała mocy urzędowej i powstał z niej sweter. Z założenia miał być takim "modelem z czasów liceum", trochę za dużym, nieco rozciągniętym z długimi rękawami i kaczym kuperkiem. Taki wyszedł, ale nie miałam świadomości, że posiada co najmniej dwie inne zalety. Mianowicie pobudza krążenie i ma funkcję pilingującą. Włóczka jest szorstka jak diabli, kąpiel nawet w najdelikatniejszych specyfikach nie łagodzi jej ani trochę. Dla mnie to żaden problem, ale osoby wrażliwe mogą pokusić się o wydzierganie z niej jedynie wycieraczki ;)
Sweter zrobiłam wczesną wiosną, a może jeszcze zimą? Nie pamiętam! Zabrałam go na wakacje i sprawdza się znakomicie!
Proszę:
Widzicie mój umęczony palec wskazujący ;)
Inspirację znalazłam na Ravelry. Oryginał jest śliczny, inny w charakterze, to mały, krótki sweterek, z cieńszej przędzy. Co prawda też raglan, ale nie dziergany od góry i nie w jednym kawałku. Poza tym nie miałam ochoty kupować wzoru, którego i tak bym nie zrobiła.
Podkrój pod szyję i kaczy kuperek formowałam rzędami skróconymi. Jak ja mogłam robić na drutach nie znając tej cudownej metody?!
Sweter zrobiłam wczesną wiosną, a może jeszcze zimą? Nie pamiętam! Zabrałam go na wakacje i sprawdza się znakomicie!
Proszę:
Widzicie mój umęczony palec wskazujący ;)
Inspirację znalazłam na Ravelry. Oryginał jest śliczny, inny w charakterze, to mały, krótki sweterek, z cieńszej przędzy. Co prawda też raglan, ale nie dziergany od góry i nie w jednym kawałku. Poza tym nie miałam ochoty kupować wzoru, którego i tak bym nie zrobiła.
Podkrój pod szyję i kaczy kuperek formowałam rzędami skróconymi. Jak ja mogłam robić na drutach nie znając tej cudownej metody?!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
don't ask
... mijający właśnie rok był inny, niełatwy, wiele mnie nauczył o sobie samej. Zdarzyło się dużo przykrych rzeczy, ale były też momenty wart...

-
... mijający właśnie rok był inny, niełatwy, wiele mnie nauczył o sobie samej. Zdarzyło się dużo przykrych rzeczy, ale były też momenty wart...
-
Dziś króciutko. Przysiadłam sobie grzecznie przy komputerze i przetłumaczyłam opis szala Summit . Najlepiej jak umiałam:) Jeśli ktoś jest za...
-
A było to tak. Pewnego jesiennego dnia znalazłam się całkiem przypadkowo ;) w sklepie z włóczką. Piękną. Rowan. Bajka! Do tego przeceny 30%...