czwartek, 10 stycznia 2013
Pierwszy...
... w tym roku post i pierwszy udzierg. Zaczęłam w pierwszy dzień stycznia i pracowałam cierpliwie dokładnie przez siedem dni. Sweterek powstał dla Córci, która bacznie patrzyła mi na ręce ;) Jak zobaczycie dziecię wdało się w mamę, bo tak samo lubi nudne sweterki, w nudnych kolorach, z nieco przydługimi rękawami (miały być jeszcze dłuższe, ale się nie ugięłam)
Postawiłam na detale, podwójna plisa przy ściągaczach, ekstra broszka, której kolor rozczarował Zuzię ;) A mnie wydawało się, że będzie fajosko i 'pasująco'... Dziecko mnie poganiało, przymierzało, a na końcu i tak stwierdziła, że ją gryzie :( Z takim składem włóczka musi trochę kąsać. Gdyby tylko Córka była tak "nieczuła" jak mama ;)
Wrociłam do mojej ulubionej niegdyś włóczki Holst Garn. Tym razem wykorzystałam mieszankę wełny i jedwabiu, w obecność którego córka powątpiewa :D Ściągacze robiłam na drutach 2,5mm, niebieską plisę na 2mm, a całą resztę na 3mm. Zużyłam w sumie trzy motki włóczki.
Do zdjęć też specjalnie nie chciała pozować, ale i tak ją kocham ;)
Pozostaje mi mieć nadzieję, że będzie go nosić... w co z kolei ja wątpię ;)
poniedziałek, 24 grudnia 2012
Boże Narodzenie
Wszystkim, którzy do mnie zaglądają życzę Radosnych Świąt.
Niech będzie to czas ciepłych rodzinnych wspomnień.
Bez przejedzenia, bez przemęczenia.
Pamiętajmy że:
To co w życiu ważne ...
Czuje każdy z nas ...
To co w życiu ważne ..
To w sobie masz od lat ...
W jego oczach tyle radości
Co w twych ... niepokoju
Wciąż cię peszy ... jego szczerość
On wie ... kim naprawdę jesteś
Gdybyś przeżył to co on nie trwonił byś tych słów
Miałbyś więcej czasu na to by naprawdę żyć
(słowa Ania Dąbrowska)
Wszystkiego Dobrego!
Rene
czwartek, 13 grudnia 2012
Małgośka
Gdyby mi się chciało tak jak mi się nie chce...
Jakoś tak uleciała ze mnie energia. Liczę, że to stan przejściowy, musi minąć, bom umęczona już okrutnie, a nic specjalnego nie dokonałam...
Rok finiszuje, pędzi jakby ktoś go gonił. Ja zostaję w tyle, zaległości zeszłoroczne łypią na mnie z kątów. Wstyd normalnie :(
Dlatego dzisiaj się zmobilizowałam, zawzięłam i już.
Dziergadeł przybywa, rozgrzebałam ich wiele, kończę po kolei albo i nie, ale do przodu.
Małgośka to komplet składający się z Inspira Cowl, mitenek (własnego pomysłu) i opaski
A wszystko to powstało dla mojej serdecznej Koleżanki z wełnianego torcika poniżej :)
Włóczkę wybierałyśmy wspólnie. Wypadło na Noro Haniwa i Rowan Felted Tweed Aran. Miałam po trzy motki z każdego rodzaju przędzy i zostało pół motka Noro. Dziergałam na drutach 4,5 mm.
Inspira Cowl, to bardzo wdzięczny model, robótki przybywa szybciorem. Przećwiczyłam sobie przy tej okazji łotewski warkoczyk, który bardzo mi się podobał na licznych zdjęciach. Stanowi ciekawy ozdobnik, dlatego wkomponowałam go też w mitenki. Opaska Calorimetry to błyskawiczny projekt, dobrze rozpisany. Zamiast guziczka na życzenie koleżanki zrobiłam troczki :)
To tyle! Zmykam do czapek ;)
Pozdrawiam ciepło mimo panującego przenikliwego chłodu!
niedziela, 18 listopada 2012
Zabawy nadszedł kres...
pora na ogłoszenie wyników :)
Na początku dziękuję za liczny udział w zabawie! Sądząc po komentarzach ten rodzaj rozdawajki bardzo Wam się spodobał :)
Teraz zobaczcie, którą czapkę wybrała Pimposhka:
![]() |
| Pimposhkowe zdjęcie publikuję za Jej zgodą :) |
Muszę przyznać, że dobrze znacie Gosię. Najwięcej, bo 39 typów było właściwych, 30 osób obstawiało czapkę "Środkową-Ciemnoszarą", najmniej bo 8 osób wskazało na "Najjaśniejszą".
Wszystkie prawidłowe odpowiedzi zostały wrzucone do maszyny ;)
Resztę pozostawiłam losowi i ręce mojego Synka:
Nagrody są dwie:
* czapka (fason, kolor, rozmiar do ustalenia) powędruje do Scriptorii:
* motek włóczki trafi w ręce Persjanki:
W sprawie czapki proszę o kontakt ze mną, a włóczki z Pimposhką!
Bardzo dziękuję za wszystkie komentarze dotyczące "Mojej Osobistej". Nie będę odpisywała indywidualnie, choć miałabym na to ochotę, jednak z czasem gorzej. Jest mi niezmiernie miło, że czapka Wam się podoba :D
wtorek, 13 listopada 2012
Moja osobista
A było to tak. Pewnego jesiennego dnia znalazłam się całkiem przypadkowo ;) w sklepie z włóczką. Piękną. Rowan. Bajka! Do tego przeceny 30%.
Duże zakupy absolutnie nie wchodziły w grę! Ale znam siebie i wiedziałam, że chociaż jeden, najmniejszy motek pójdzie ze mną do domu. Rozglądałam się, podziwiałam i w pewnej chwili podeszła do mnie koleżanka w ręce miała coś, co przyłożyła mi do twarzy i powiedziała, że to mój kolor i ... Skoro mój, to musiałam go wziąć. Tym bardziej, że też wpadł mi w oko.
Poszperałam na Ravelry i znalazłam odpowiedni projekt. Tak powstała moja osobista czapka Norby :)
Popełniłam nawet chwosty, choć miałam chwilę zawahania :D
Czapa natychmiast stała się moją ulubioną! Po prostu się nie rozstajemy!
Na koniec mała Zgaduj-Zgadula:
KTÓRĄ CZAPKĘ WYBRAŁA PIMPOSHKA?
Do miłego!
niedziela, 11 listopada 2012
Gorzka czekolada
... moja ulubiona mniam! Ale nie o niej dzisiaj.
Sweterek powstał z potrzeby, braku czegoś podobnego w moich szufladach. Miał być mały, ciemnobrązowy z dłuuugimi rękawami i okrągłym, dość dużym dekoltem. Od początku wiedziałam z jakiej włóczki go zrobię. Akurat skończyłam dziergać Bessie i Rowan felted tweed stał się moim najulubieńszym materiałem do pracy. Pobiegłam do Zagrody-Źródełka i kupiłam najpierw cztery, a później jeszcze dwa motki.
W tej chwili nie pamiętam już nawet ile nabrałam oczek, ale wiem że:
* korpus (lekko taliowany) do wysokości pach robiłam w jednym kawałku
* rękawy dziergałam metodą magic loop, później wrabiałam je do kadłubka, ale jak można zobaczyć na zdjęciach, nie jest to raglan
* dekolt formowałam metodą rzędów skróconych, wykończyłam go podwójnym tunelem.
Miał powstać prosty, uniwersalny, jak najbardziej noszalny sweterek i taki jest.
Oceńcie same/i :)
Jak widać i do jeansów, i do spódniczki można go włożyć :)
wtorek, 6 listopada 2012
Ishbel - ponownie
Wspominałam w poprzednim poście, że wróciłam do cienizn. Co prawda na krótko, ale co tam ...
Wróciłam też do projektu, który można było u mnie zobaczyć w dwóch odsłonach ( można klikać I i II), na dodatek marudziłam, że taki nudny. A tu niespodziewanie robota sprawiła mi wiele przyjemności :) Prawda jest taka, że sama pewnie bym się za niego nie zabrała. Zrobiłam to na prośbę koleżanki, której Ishbel wpadła w oko.
Robiłam większą wersję chusty. Nie mam pojęcia z jakiej włóczki, bo dostałam ją od zleceniodawczyni bez banderolek. Dość kiepsko się niestety blokowała.
Koleżanka zajmuje się rękodziełem, cudeńka robi takie, że dech zapiera. Biżu wszelkiej maści i decoupage nie ma przed nią tajemnic. Specjalizacja nie moja, więc możemy się naszymi pracami wymieniać :)
Czyż te korale nie są fantastyczne (nie są moje, wypożyczyłam je do zdjęć)? Jak przytargam od W. coś do domu, to na pewno się pochwalę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
don't ask
... mijający właśnie rok był inny, niełatwy, wiele mnie nauczył o sobie samej. Zdarzyło się dużo przykrych rzeczy, ale były też momenty wart...
-
... ale jak wiadomo plan to nie wszystko. Trzeba go jeszcze wcielić w życie. Na początek bardzo dziękuję za wszystkie życzenia świąteczne ...
-
Dokładnie 15. stycznia 2009 roku zamieściłam mój pierwszy post na blogu. Pięć lat to nie w kij dmuchał - trzeba uczcić! Ale za nim to nastą...
-
Jak są urodziny i to w dodatku szóste, to muszą być prezenty. Pierwszy wpis pojawił się 15 stycznia i od tamtej pory co jakiś czas pojawiają...


































