środa, 16 marca 2011

Na tropie - sprawozdanie trzecie

Tym razem nie włóczka była powodem wycieczki a film "In Bruges" (polski tytuł - "Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj").
Sklep z włóczką znalazłam całkiem przypadkowo podczas zwiedzania :)


Miasto zwane "Wenecją Północy" bądź "Flamandzką Wenecją", pełne uroku i pięknych zakątków:







Mnie zachwyciły kolorowe domki, położone wzdłuż kanałów:






Jak wspomniałam na początku, trafiłam do sklepu z włóczką, ale wybór był niewielki. Kupiłam tylko materiał na skarpetki i jeden ogromniasty (200g/600m) motek mieszanki wełny, moheru i poliakrylu. Na przytulaśny szal jak znalazł. Ale już nie w tym sezonie :)







Dla Hafciarek i Koronczarek oferta sklepów była za to bardzo bogata:






Na jednej z wystaw zauważyłam kołowrotek, widać go - choć niewyraźnie na zdjęciu powyżej.


Wiosna zagościła już na dobre, a gąski, zajączki, kurki i jajeczka 'łypały' na nas zza szybki, Święta Wielkiej Nocy za pasem:






Z Brugii jest 'żabi skok' nad morze. Dlatego nie mogłam tam nie pojechać. Wiecie przecież, że kocham morze miłością bezgraniczną. Nazbierałam z dziećmi mnóstwo muszelek, cudnych po prostu. Tu mały fragment naszej kolekcji :)






To tyle na dziś. Pa :)

13 komentarzy:

  1. Colin Farrell in fu..ing Bruges?? :D ale zazdraszczam i wycieczki i zakupów ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Agata - dokładnie tak :)
    Nie jestem fanką Colina Farrella, ale trzeba przyznać, że zagrał wybornie. Za to dla mnie Ralph Fiennes, nawet cały w bandażwch ("Angielski pacjent") jest do schrupania. Uwielbiam filmy, w których gra, "Lektor", "Wierny ogrodnik", to moi faworyci :)

    OdpowiedzUsuń
  3. no i Lord Voldemort oczywiście ;)
    choć chyba jednak wolę Farrella, w duecie z McGregorem w "Śnie Ksandry" są rewelacyjni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O! "Lektor" to mnie powalił, to był naprawdę dobry film.
    Pięknie w Brugii! Dzięki za fotorelację! Nad morzem nie byłam...dwa lata?! Przyłączam się do zazdraszczania w takim razie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie i kolorowo...wiosna:)))

    A ja Ralpha Fiennesa kocham za "Wichrowe wzgórza"- uwielbiam ten film ,mogę go ogladać zawsze:)))

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Droga Rene!
    A czy byłaś może w beginażu i widziałaś żonkile - mniej więcej o tej porze kwitnie ich tam całe mnóstwo, widok jest niezwykły, a i samo miejsce warte odwiedzenia, panuje tam zadziwiajacy, niebiański wręcz spokój, zwłaszcza w sezonie,z gwarnego i załoczonego miasta przenosisz się w ciszę i kontemplację.Ciekawa jestem bardzo, czy wybierzesz sie do sklepu włóczkowego w Bxl i jakie będa twoje wrażenia, jak znajdę chwilę, to poszukam i prześlę ci adresy jeszcze 2-3 miejsc dla włóczkoholików,o których wiem. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Droga Rene, znów przeniosłaś nas wirtualnie w piekne miejsce. Uwielbiam takie klimaty. Te uliczki, budynki. No i morze... ktore tez kocham. Dzięki za to serdecznie.
    Ostatnio z filmem jestem do tyłu i musze sie koniecznie zaintersowac In Bruges, a Ralpha F. uwielbiam, szczególnie za film Angielski pacjent, w którym emanował takim .... ach wszystkie babeczki wiedzą czym :) nie musze artykułować :) Wierny ogrodnik też mnie ujął choc R.F nie jest juz w nim taki jak w Angielskim Pacjencie. A film Lektor był dla mnie bardzo przejmujacy ale staralam sie nie poddawac specjalnie w nim kreowanej rzeczywistosci - niemcow jako ofiary wojny. W tym filmie wyraznie widz byl kierowany tak by pomimo zbrodni ktore z zimna krwia dokonala grana prze Kate W. bohaterka, współczuć i załowac ja a nie jej ofiary. I pod tym wzgledem dystansowalam sie emocjonalnie by sie temu nie poddac i nie zapomniec kto byl oprawca a kto ofiara.
    PS. Fajne zakupy, szczegolnie intryguje mnie ta wloczka z gladka nitką.

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaaa! Przywołałaś moje spomnienia. Dzięki Tobie przejrzałam ponownie swoje zdj. z wakacji w Belgii. Brugia jest prześliczna, cudownie "leniwa". Jak z bajki. Zazroszczę (pozytywnie). Dzięki za powrót do miłych wspomnień.

    Pozdrawiam
    Maria z Wr.

    P.S. czy policjanci w nadmorskich kurortach dalej jeżdzą na zdezelowanych rowerach?

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochane nie tylko zamiłowanie do dziergadeł nas łączy :))) Czuję, że fajnie byłoby sobie na żywca pogadać!!!

    MADLINE - czas leci, niestety

    Kayah:

    "Dziś nie jest tym, kim kiedyś był, lecz mimo to ...
    I chociaż wiem, że wkrótce też nie będzie tym, kim teraz jest."

    Ja go "biorę" w każdej odsłonie.

    "Lektor" też bardzo mnie poruszył, długo go 'trawiłam'.

    Pimencjusz - byłam pod wskazanym adresem :))) Jeszcze raz wielkie dzięki!!! Czekam niecierpliwie na wiadomość o kolejnych.

    Żonkili niestety tam nie widziałam, za to przed Katedrą w Bxl można utonąć w krokusikach :)

    Maria z Wr. - cieszę się, że mój wpis stał się impulsem do powrotu do miłych wspomnień. Dla mnie to wielka radość móc odwiedzać te miejsca i jestem wdzięczna Najwyższemu za tę możliwość :)

    Zdezelowanych rowerów nie zauważyłam, policjanci tuptali na nóżętach!

    OdpowiedzUsuń
  10. swietny blog!bede tu czesto zagladac!ja tez uwielbiam tworzyc!

    pozdrawiam

    Dorota

    www.jewellerybijou.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Się rozmarzyłam przy tych widokach... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jewellery BIjou - miło mi ;)
    Witam w moich progach i zapraszam jak najczęściej!!!

    Zulka - :)

    OdpowiedzUsuń