Ostatnio jestem dziko pochłonięta przędzeniem! Ni jak nie mogę się oderwać od kołowrotka. Nie sądziłam, że moja absolutna miłość do dziergania zejdzie na dalszy plan. Nie porzucę jej nigdy, to jest pewne. Jednak teraz poświęcam drutom niewiele czasu.
W zasadzie każdy kolejny post mógłby być pełen kolorowych puchatych (bardziej lub mniej) precelków. Jednak co za dużo to nie zdrowo, dlatego dzisiaj prezentacja chusty.
Mil Pasos by Asja Janeczek
Poprosiłam o możliwość testowania tego wzoru, na co autorka przystała, za co jej bardzo dziękuję! Lubię Asjowe projekty, dlatego kupiłam już kilka z nich... i pewnie na tym nie koniec ;)
Chustę robiłam z włóczki, która zdecydowanie przypadła mi do gustu, to Dream in Color Everlasting Sock, kupiony u Chmurki. Kilka lat temu miałam okazję pomacać tę nitkę u Pauli i przyznam szczerze, że mnie nie zachwyciła. Natomiast po zmianie bazy przędzy jest absolutnym faworytem wśród włóczek, sprężysta, miękka i do tego dostępna w pięknych kolorach.
Wzór jest darmowy, dzierga się go przyjemnie, aczkolwiek falbanka zaprojektowana jest z wielkim rozmachem i trzeba się nastawić na dłuuuugie rzędy :D
Na koniec zdjęcie poglądowe z przerabiania ściegu :)
czwartek, 11 czerwca 2015
środa, 13 maja 2015
Limonka
Przy okazji zamówienia w Zagrodzie otrzymałam prezent :) Pięknie pofarbowaną czesankę bfl - Blue Faced Leicester.
Od razu skojarzyła mi się z limonką, taką muśniętą słońcem. Każdy widzi co chce... a ja bardzo lubię ten owoc, stąd nazwa.
Leżała sobie w koszyku i czekała.
Od dłuższego czasu chciałam usiąść do kołowrotka, ale ciągle coś stawało na drodze. Dla mnie przędzenie jest zajęciem porządkującym myśli. Ostatnio kłębią się te z gatunku nieprzyjemnych, dlatego zrodziła się natychmiastowa potrzeba przycupnięcia przy kole.
Na szpuli wyglądało to tak:
Gotowa nitka...
... i na koniec puchate precelki:
Oceńcie sami moje poczynania :) Czesankę przędzie się rewelacyjnie! Teraz zastanawiam się co zrobić z tą nitką?! Jakiś pomysł już kiełkuje.
wtorek, 5 maja 2015
Bliźniaczki
A było to tak...
W pudełku mieszkały sobie kłębki włóczki Holst Garn. Nie było ich szczególnie dużo, miały wygodnie, pełen luzik. Słowem nic tylko leżakować. Podatna na uroki wzorów Hani i dodatkowo zaproszona do testu nowego, postanowiłam zmącić tę sielankę i opróżnić pudełko. Założyłam jakiś czas temu - korzystam z tego co mam i nic nowego nie kupuję - taaa...
Do czwartej zmiany koloru szło gładko. Później zaczęło zgrzytać... mimo to brnęłam dalej... Zgrzytanie stało się jednak nie do wytrzymania i odłożyłam robótkę. Wtedy pojawiła się natrętna myśl - musisz dokupić kilka motków. Byłam jednak twarda. Pomyślałam, że nie poddam się jednej takiej, co wierci mi mózg. Wrzuciłam na druty drugą wersję tej samej chusty, konsekwentnie sięgnęłam po nitki z pudła. Niestety historia powtórzyła się...
Nie pozostało mi nic innego, jak tylko poczynić zakup. Nie udało mi się znaleźć potrzebnych motków w jednym sklepie, skończyło się na trzech. Potem jeszcze jeden i jeszcze.... W końcu powstały bliźniaczki dwujajowe, obie urodziwe ;)
Pierwsza identyczna z oryginałem, który zwie się Spontaneous
Druga ciut inna:
Ta odjechała z siostrą :)
Chusty dziergało się szybko i przyjemnie. Było trochę nitek do pochowania, ale i przez to przebrnęłam migiem.
Jedyne co mi w całej tej zabawie nie wyszło, to opróżnienie pudła :/
Ciasno w nim okrutnie, pomimo wybrania surowca na kolejną chustę!
W pudełku mieszkały sobie kłębki włóczki Holst Garn. Nie było ich szczególnie dużo, miały wygodnie, pełen luzik. Słowem nic tylko leżakować. Podatna na uroki wzorów Hani i dodatkowo zaproszona do testu nowego, postanowiłam zmącić tę sielankę i opróżnić pudełko. Założyłam jakiś czas temu - korzystam z tego co mam i nic nowego nie kupuję - taaa...
Do czwartej zmiany koloru szło gładko. Później zaczęło zgrzytać... mimo to brnęłam dalej... Zgrzytanie stało się jednak nie do wytrzymania i odłożyłam robótkę. Wtedy pojawiła się natrętna myśl - musisz dokupić kilka motków. Byłam jednak twarda. Pomyślałam, że nie poddam się jednej takiej, co wierci mi mózg. Wrzuciłam na druty drugą wersję tej samej chusty, konsekwentnie sięgnęłam po nitki z pudła. Niestety historia powtórzyła się...
Nie pozostało mi nic innego, jak tylko poczynić zakup. Nie udało mi się znaleźć potrzebnych motków w jednym sklepie, skończyło się na trzech. Potem jeszcze jeden i jeszcze.... W końcu powstały bliźniaczki dwujajowe, obie urodziwe ;)
Pierwsza identyczna z oryginałem, który zwie się Spontaneous
Druga ciut inna:
Ta odjechała z siostrą :)
Chusty dziergało się szybko i przyjemnie. Było trochę nitek do pochowania, ale i przez to przebrnęłam migiem.
Jedyne co mi w całej tej zabawie nie wyszło, to opróżnienie pudła :/
Ciasno w nim okrutnie, pomimo wybrania surowca na kolejną chustę!
czwartek, 23 kwietnia 2015
Kram
Śmiało mogę otworzyć miejscówkę z chustami. Przesiedziałam sobie cicho i grzecznie na kanapie jesień i zimę. Oczywiście zdarzyło mi się wstać raz i drugi :) Naprodukowałam tego tyle, że ho ho... W kolejnych postach postaram się napisać trochę więcej o każdym przerobionym wzorze.
Tymczasem mały przedsmak:
Wszystkie chusty na zdjęciu, z wyjątkiem mojej osobistej, to testy wzorów Hani. Chyba mogę mianować się jej nadworną testerką?!
... ale nie tylko Hania była uprzejma mi zaufać...
Poniżej chusta według wzoru Asji (kolejna zdolna Bestyja):
Przerobiłam też z dziką rozkoszą niesamowicie energetyczną nitkę od Laury :)
Po drodze popełniłam małe czapusie:
Jak widać, żeby było sprawiedliwie, jedną dla dziewczynki, drugą dla chłopca :)
... o uplecionych swetrach napomknę przy innej okazji, bo kram ze swetrami też mogę otworzyć.
Tymczasem mały przedsmak:
Wszystkie chusty na zdjęciu, z wyjątkiem mojej osobistej, to testy wzorów Hani. Chyba mogę mianować się jej nadworną testerką?!
... ale nie tylko Hania była uprzejma mi zaufać...
Poniżej chusta według wzoru Asji (kolejna zdolna Bestyja):
Przerobiłam też z dziką rozkoszą niesamowicie energetyczną nitkę od Laury :)
Po drodze popełniłam małe czapusie:
Jak widać, żeby było sprawiedliwie, jedną dla dziewczynki, drugą dla chłopca :)
... o uplecionych swetrach napomknę przy innej okazji, bo kram ze swetrami też mogę otworzyć.
środa, 22 kwietnia 2015
Zamykam...
... sezon na czapki!
Na deser mam nie byle co, bo wyśmienitą konfiturę :)
Paula powierzyła mi przetestowanie napisanego przez nią wzoru. Zrobiłam to z wielką przyjemnością i w tempie błyskawicznym. Jedno popołudnie plus część wieczoru i czapa, która oficjalnie zwie się Lira Hat zeszła z drutów:
Jestem zachwycona wzorem i włóczką (jej ceną zdecydowanie mniej ;)).
Pora zamienić wełniane czapy na słomkowe kapelusze. Co Wy na to?
Na deser mam nie byle co, bo wyśmienitą konfiturę :)
Paula powierzyła mi przetestowanie napisanego przez nią wzoru. Zrobiłam to z wielką przyjemnością i w tempie błyskawicznym. Jedno popołudnie plus część wieczoru i czapa, która oficjalnie zwie się Lira Hat zeszła z drutów:
Jestem zachwycona wzorem i włóczką (jej ceną zdecydowanie mniej ;)).
Pora zamienić wełniane czapy na słomkowe kapelusze. Co Wy na to?
poniedziałek, 2 marca 2015
Już wiem!!!
... wiem do kogo powędruje zawartość koszyka :)
Pod ostatnim wpisem było ogółem 100 komentarzy, z czego 96 wzięło udział w losowaniu. Po raz pierwszy skorzystałam z zupełnie innego pomocnika, który zwie się True Random Number Generator i... "maszyna" wskazała nr 34.
Wydrukowałam komentarze, odliczyłam kolejno...
...i pod wskazanym numerem znalazłam
Wiolu GRATULUJĘ!!!
Serdecznie dziękuję za udział w zabawie i bardzo miłe komentarze!!!
Buziaki :)
Pod ostatnim wpisem było ogółem 100 komentarzy, z czego 96 wzięło udział w losowaniu. Po raz pierwszy skorzystałam z zupełnie innego pomocnika, który zwie się True Random Number Generator i... "maszyna" wskazała nr 34.
Wydrukowałam komentarze, odliczyłam kolejno...
...i pod wskazanym numerem znalazłam
Wiolu GRATULUJĘ!!!
Serdecznie dziękuję za udział w zabawie i bardzo miłe komentarze!!!
Buziaki :)
poniedziałek, 16 lutego 2015
Kolejny rok blogowania za mną :)
Jak są urodziny i to w dodatku szóste, to muszą być prezenty. Pierwszy wpis pojawił się 15 stycznia i od tamtej pory co jakiś czas pojawiają się nowe posty. Niestety nie należę do płodnych we wpisy blogerek, za to nitek przerabiam kilometry :)
Aby wziąć udział w rozdaniu należy:
* pozostawić komentarz, pod tym i tylko tym postem
* być bądź stać się moim obserwatorem ;)
* zamieścić informację o candy na blogu (jeśli się go ma)
Stali czytelnicy-obserwatorzy, którzy nie prowadzą bloga też są mile widziani. Zabawa potrwa do końca lutego, a wyniki losowania ogłoszę następnego dnia.
Nagroda będzie jedna!
Pakiet dla dziewiarki: i włóczka, i przydasie (miarka, agrafki, druty do warkoczy i koci notes na notatki)
... i banerek :)
Bardzo serdecznie zapraszam do zabawy!!!
WYNIKI LOSOWANIA JUTRO!!!!!!! 2 marca!!!!
Aby wziąć udział w rozdaniu należy:
* pozostawić komentarz, pod tym i tylko tym postem
* być bądź stać się moim obserwatorem ;)
* zamieścić informację o candy na blogu (jeśli się go ma)
Stali czytelnicy-obserwatorzy, którzy nie prowadzą bloga też są mile widziani. Zabawa potrwa do końca lutego, a wyniki losowania ogłoszę następnego dnia.
Nagroda będzie jedna!
Pakiet dla dziewiarki: i włóczka, i przydasie (miarka, agrafki, druty do warkoczy i koci notes na notatki)
... i banerek :)
Bardzo serdecznie zapraszam do zabawy!!!
WYNIKI LOSOWANIA JUTRO!!!!!!! 2 marca!!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
don't ask
... mijający właśnie rok był inny, niełatwy, wiele mnie nauczył o sobie samej. Zdarzyło się dużo przykrych rzeczy, ale były też momenty wart...
-
Junko Okamoto tworzy między innymi swetry, duuże swetry. Kto lubi oversize na pewno znajdzie coś dla siebie wśród jej projektów. Jeden z na...
-
... ale jak wiadomo plan to nie wszystko. Trzeba go jeszcze wcielić w życie. Na początek bardzo dziękuję za wszystkie życzenia świąteczne ...
-
Jak są urodziny i to w dodatku szóste, to muszą być prezenty. Pierwszy wpis pojawił się 15 stycznia i od tamtej pory co jakiś czas pojawiają...

































