Tu zdjęcie z blokowania, troszkę ciemne i kolor nieco odbiega od rzeczywistego:
.jpg)
Zużyłam trochę więcej niż jeden motek. Dziergałam jednak na dość cienkich drutach, bo 3mm, swobodnie można by wziąć 4mm. Wzór jest prosty, a schemat bardzo czytelny, dlatego dzierga się przyjemnie i po kilku rzędach nie trzeba do niego zaglądać(do schematu ma się rozumieć).
W oczekiwaniu na przesyłkę zaczęłam robić kolejny szal(też z Angory zakupionej z tą poprzednią):

Jeśli chodzi o inne robótki(ja też należę do grupy dziergających kilka rzeczy naraz), to dłubię to:

Tę ostatnią robótkę dzierga się też bardzo miło:0)
To tyle na dzisiaj. Jutro postaram się zamieścić fotki szala w pełnej krasie, ale cudów nie obiecuję, bo mój aparat dokonał chyba żywota...Czas rozejrzeć się za czymś nowym!
Ta ostatnia rzecz... Ależ mi sie podoba ten ścieg :-)
OdpowiedzUsuńZdrzadzisz, cóż to za jeden? Jestem początkującą dziergaczką, wiec jeszcze nie rozpoznaję "na pierwszy rzut oka" ^__^
Wygląda bardzo efektownie.
Ścieg w języku angielskim nazywa się CLAM i wygląda na skomplikowany, a jest całkiem przyjemny. Mogę przesłać Ci na maila opis całego sweterka:)
OdpowiedzUsuńPoproszę ^__^
OdpowiedzUsuńmnodzyk(małpka)wp.pl