wtorek, 28 kwietnia 2009

Wspomnień czar...

Już kiedyś pisałam, że naj, naj bardziej lubię robić nakrycia głowy. Teraz dziergam namiętnie sweterki, ale kiedyś..


Uwielbiałam robić kapelusiki i czapeczki, nie tylko dla mojej córki(synek pojawił się na świecie później:)), ale i dla znajomych.

Poniżej część mojej kolekcji, własnego pomysłu(wtedy, kiedy powstawały te rzeczy,nie zaglądałam na strony robótkowe). Niektóre zrobione są na drutach, inne na szydełku...:






Prawie wszystkie zrobione są z bawełny, kiedyś robiłam prawie wyłącznie z naturalnych włóczek, nie sięgałam po akryle, itp. Do czasu, kiedy moja córka stwierdziła, że sweterek czy czapeczka ją gryzie. Kiedy na świat przyszedł Wojtuś, odkryłam włóczki(obok bawełny), super nadające się na wyroby dla dzieci, miłe w dotyku, delikatne i mięciutkie:)



Jako model wystąpił mój synek i bardzo się bronił, kiedy wkładałam mu kapelusiki z kwiatkami. Ale był dzielny:)))



Część kapelusików, która była nie noszona, poszła pod młotek. Inne, za małe zostały rozdane;)

5 komentarzy:

  1. No tak, chłopiec w kwiatki... *^v^*
    Niezła kolekcja!

    OdpowiedzUsuń
  2. A właśnie chciałam napisać, ze "urwisa" ma w oczach ta dziewczynka ;)
    Już wszystko jasne :)
    Jak ładnie wyprofilowane te kapelutki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Miło mi czytać takie słowa(chodzi mi o wyprofilowane kapelusiki), moja babcia była modystką i jako mała dziewczynka godzinami przesiadywałam w jej pracowni, może mam coś po niej w genach:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki talent nie zdarza się często. Śliczne i z polotem.

    OdpowiedzUsuń