wtorek, 5 maja 2015

Bliźniaczki

A było to tak...

W pudełku mieszkały sobie kłębki włóczki Holst Garn. Nie było ich szczególnie dużo, miały wygodnie, pełen luzik. Słowem nic tylko leżakować. Podatna na uroki wzorów Hani i dodatkowo zaproszona do testu nowego, postanowiłam zmącić tę sielankę i opróżnić pudełko. Założyłam jakiś czas temu - korzystam z tego co mam i nic nowego nie kupuję - taaa...


Do czwartej zmiany koloru szło gładko. Później zaczęło zgrzytać... mimo to brnęłam dalej... Zgrzytanie stało się jednak nie do wytrzymania i odłożyłam robótkę. Wtedy pojawiła się natrętna myśl - musisz dokupić kilka motków. Byłam jednak twarda. Pomyślałam, że nie poddam się jednej takiej, co wierci mi mózg. Wrzuciłam na druty drugą wersję tej samej chusty, konsekwentnie sięgnęłam po nitki z pudła. Niestety historia powtórzyła się...

Nie pozostało mi nic innego, jak tylko poczynić zakup. Nie udało mi się znaleźć potrzebnych motków w jednym sklepie, skończyło się na trzech. Potem jeszcze jeden i jeszcze.... W końcu powstały bliźniaczki dwujajowe, obie urodziwe ;)









Pierwsza identyczna z oryginałem, który zwie się Spontaneous






Druga ciut inna:







Ta odjechała z siostrą :)



Chusty dziergało się szybko i przyjemnie. Było trochę nitek do pochowania, ale i przez to przebrnęłam migiem.


Jedyne co mi w całej tej zabawie nie wyszło, to opróżnienie pudła :/


Ciasno w nim okrutnie, pomimo wybrania surowca na kolejną chustę!





czwartek, 23 kwietnia 2015

Kram

Śmiało mogę otworzyć miejscówkę z chustami. Przesiedziałam sobie cicho i grzecznie na kanapie jesień i zimę. Oczywiście zdarzyło mi się wstać raz i drugi :) Naprodukowałam tego tyle, że ho ho... W kolejnych postach postaram się napisać trochę więcej o każdym przerobionym wzorze.

Tymczasem mały przedsmak:








Wszystkie chusty na zdjęciu, z wyjątkiem mojej osobistej, to testy wzorów Hani. Chyba mogę mianować się jej nadworną testerką?!



... ale nie tylko Hania była uprzejma mi zaufać...


Poniżej chusta według wzoru Asji (kolejna zdolna Bestyja):






Przerobiłam też z dziką rozkoszą niesamowicie energetyczną nitkę od Laury :)





Po drodze popełniłam małe czapusie:










Jak widać, żeby było sprawiedliwie, jedną dla dziewczynki, drugą dla chłopca :)



... o uplecionych swetrach napomknę przy innej okazji, bo kram ze swetrami też mogę otworzyć.

środa, 22 kwietnia 2015

Zamykam...

... sezon na czapki!

Na deser mam nie byle co, bo wyśmienitą konfiturę :)






Paula powierzyła mi przetestowanie napisanego przez nią wzoru. Zrobiłam to z wielką przyjemnością i w tempie błyskawicznym. Jedno popołudnie plus część wieczoru i czapa, która oficjalnie zwie się Lira Hat zeszła z drutów:









Jestem zachwycona wzorem i włóczką (jej ceną zdecydowanie mniej ;)).


Pora zamienić wełniane czapy na słomkowe kapelusze. Co Wy na to?


poniedziałek, 2 marca 2015

Już wiem!!!

... wiem do kogo powędruje zawartość koszyka :)

Pod ostatnim wpisem było ogółem 100 komentarzy, z czego 96 wzięło udział w losowaniu. Po raz pierwszy skorzystałam z zupełnie innego pomocnika, który zwie się True Random Number Generator i... "maszyna" wskazała nr 34.








Wydrukowałam komentarze, odliczyłam kolejno...










...i pod wskazanym numerem znalazłam








Wiolu GRATULUJĘ!!!


Serdecznie dziękuję za udział w zabawie i bardzo miłe komentarze!!!

Buziaki :)


poniedziałek, 16 lutego 2015

Kolejny rok blogowania za mną :)

Jak są urodziny i to w dodatku szóste, to muszą być prezenty. Pierwszy wpis pojawił się 15 stycznia i od tamtej pory co jakiś czas pojawiają się nowe posty. Niestety nie należę do płodnych we wpisy blogerek, za to nitek przerabiam kilometry :)

Aby wziąć udział w rozdaniu należy:


* pozostawić komentarz, pod tym i tylko tym postem

* być bądź stać się moim obserwatorem ;)

* zamieścić informację o candy na blogu (jeśli się go ma)



Stali czytelnicy-obserwatorzy, którzy nie prowadzą bloga też są mile widziani. Zabawa potrwa do końca lutego, a wyniki losowania ogłoszę następnego dnia.


Nagroda będzie jedna!


Pakiet dla dziewiarki: i włóczka, i przydasie (miarka, agrafki, druty do warkoczy i koci notes na notatki)







... i banerek :)





Bardzo serdecznie zapraszam do zabawy!!!



WYNIKI LOSOWANIA JUTRO!!!!!!! 2 marca!!!!

środa, 7 stycznia 2015

Z Nowym Rokiem.... żółwim krokiem

Nowy Rok zdążył się wkraść, rozpędzić, a ja sobie cichcem przemknęłam. Przyjmijcie moje spóźnione życzenia zdrowia i wszelkiej pomyślności. Nie będę podsumowywać minionego roku, był trudny i nigdy go nie zapomnę.

Cieszę się, że dla innych był udany i przyniósł spełnienie. Nasze blogowe Koleżanki zostały mamami i to jest piękne :) Gratulacje!!!

Święta spędziłam poza domem, w pięknych okolicznościach przyrody. Mogłam nacieszyć oczy, pospacerować i zrobić wreszcie trochę zdjęć. Pokażę Wam czapki, w większości to projekty Hani. Fantastycznie rozpisane! ... i jeszcze kilka innych rzeczy też pokażę.


All that Jazz




Basia






Hit the Road






Cabling






Wcisnę tu jeszcze zeszłoroczne udziergi dla męskiej części mojej rodziny, mocno już eksploatowane:







Oprócz tego zrobiłam kapciochy, szybki projekt pod choinkę dla siostry:







... i sweter Graham, z tego samego rodzaju włóczki co Licealny:





Oj mroźno było bardzo i słońce raziło...




Sweter też pojechał do siostry :) więc jest do powtórki!

Wszystkie dzianiny powstały z włóczek z pudła, co mnie ogromnie cieszy. Robię miejsce na nowe... Przerobiłam Madelinetosh, miałam dwa pojedyncze motki na czapki (All that Jazz i Cabling), Malabrigo (Hit the Road) , Holst Garn w tandemie z BC GARN (kapciochy), Rowan (komplet dla W.) i Araucania Lauca (mężowa)

Jak widzicie trochę nitek przerobiłam i ... dziergam dalej ale z takim trudem jak nigdy dotąd. Co to będzie, jak mi się odechce drutami machać? Plany w każdym razie mam bardzo duże :)


Na koniec kilka zimowych widoków:



czwartek, 11 grudnia 2014

Ci...Sza

Niemiłosierna cisza tu zapadła. Męczy mnie to bardzo, jest kilka ale, ale nie będę o nich pisać. Cały czas coś dłubię, dziergam, czytam... tylko z ogarnięciem się i wszystkiego wokół mam nieco trudnośći :/

Żywię głęboką nadzieję, że uda mi/mnie się wreszcie zrobić zdjęcia i pokazać to, co naprodukowałam w ostatnim czasie :) Na przekór szarzyźnie działo się dość kolorowo. Uprasza się zatem o mocne trzymanie kciuków!!!

Kilka obrazków popełnionych przeze mnie, a co za tym idzie beze mnie na nich ;)





Plany dziewiarskie mam takie, że przydałaby się kolejna para rąk, a może i ze dwie. Macie pewnie takie samo odczucie, zwłaszcza teraz w czasie przedświątecznej bieganiny?!

Cieszę się z tego, że wykorzystuję włóczkowe zapasy i pudła powoli pustoszeją. Niestety pokusa zakupu nowych nitek mnie nie opuszcza. Popełniłam całkiem drogi grzech, ale... jak tu się oprzeć? Zobaczcie same...




Do rychłego spotkania!

don't ask

... mijający właśnie rok był inny, niełatwy, wiele mnie nauczył o sobie samej. Zdarzyło się dużo przykrych rzeczy, ale były też momenty wart...