wtorek, 31 maja 2016

Purls in a Row

... to nazwa swetra autorstwa Suvi Simola, który miałam przyjemność testować.

Lekki i subtelny w wersji oryginalnej, mój jeśli chodzi o kolory też. Włóczkę jednak wybrałam hardkorową, bo to Lopi Einband, drapak prosto z Islandii, kupiony w sklepie FASTRYGA.

A teraz do rzeczy... Jeśli chodzi o stronę techniczną, dzierganie to przyjemność, jedyny minus to pochowanie sporej ilości nitek. Ale da się z tym uporać :)












A teraz coś nie całkiem a propos, a wydarzyło się w trakcie pstrykania zdjęć. Wybrałyśmy się z córką na spacer, w czasie którego nastąpiła akcja "Psu na ratunek". Najpierw usłyszałyśmy nawoływanie zdenerwowanego właściciela, przez moment ukazał się on naszym oczom, by po chwili zniknąć w lesie. Po jakimś czasie na jezdni pojawił się cudowny border collie, sznur samochodów i zagubiony psiak między nimi :/ Złapałyśmy delikwenta, ściągnęłyśmy go na pobocze i czekałyśmy na właściciela. Akcja skończyła się dość szybko i najważniejsze, że szczęśliwie dla wszystkich :) Morał tej historii jest taki, że psy trzeba trzymać na smyczy, bo chwila nieuwagi i nieszczęście gotowe!

czwartek, 28 kwietnia 2016

815 metrów :)

Tyle dobroci uprzędłam... razy dwa dokładnie rzecz ujmując!
Czy ja już wspominałam, że na skołatane nerwy nie ma nic lepszego niż kołowrotek?! Druty przegrywają niestety tę konkurencję!!!
Nie będzie w tym wpisie wiele słów, bo pisać powinnam i owszem, ale zupełnie coś innego.

Zatem kilka zdjęć czesanki South Anmerican, pięknie, bajecznie wręcz pofarbowanej przez Justynę, zamienionej przeze mnie w nitkę 2 ply:











Mam dziwną słabość do zdjęć nitek na szpuli, mają w sobie dużo uroku i pewną zagadkę. Nigdy do końca nie wiadomo, co da połączenie dwóch singli?!

Proszę o trzymanie za mnie kciuków, bo jest kilka spraw, nie całkiem prostych do ogarnięcia. Pozdrawiam słonecznie :)

czwartek, 31 marca 2016

Zdarzyło się, że...

...po raz pierwszy miałam okazję testować wzór dla Suvi Simola. Cieszę się ogromnie, że Lucja podsunęła mi ten pomysł, a autorka wzoru mnie wybrała :)

Powstała chusta Notebook z ulubionej nitki Holst Garn. Wartością dodaną jest to, że nie musiałam kupować włóczki. W ruch poszły zapasy!!!








A teraz oficjalna prezentacja :) Notebook mam nadzieję w pełnej krasie!










Chustę robiłam na drutach 3,25 mm z cienkiego Holsta, a mimo to otrzymałam spory kawał dzianiny... lekkiej jak chmurka. W sam raz na wiosnę i lato!!!

wtorek, 29 marca 2016

Paris toujours

Z supermixu powstała chusta Isabell Kraemer Paris toujours. Gdybym nie musiała dokręcać nitki, zrobiłabym tę chustę błyskawicznie.
Wzór jest jak zwykle u tej projektantki świetnie rozpisany. Daje też sporo swobody. Szerokość paneli przerabianych garterem i ażurem, można sobie w swobodny sposób regulować, według upodobań :)












Chusta jest ogromna i ciepła. Można się nią otulać na wiele sposobów. Bystre oko wypatrzy, że można ją zakładać nawet na lewą stronę :D Każdej z nas taki kawałek dzianiny się przyda :)

Dziergajcie więc, a zobaczycie jaka to przyjemność!

środa, 9 marca 2016

Prośba :)

Mam ogromną prośbę!!! Testuję szal i zabrakło mi włóczki, około 100-150 metrów. Czyli pół motka :(
Nie znalazłam tej nitki w żadnym sklepie w Polsce ani też na stronie producenta.
Może któraś z Was ma w swoich zasobach:

Holst Garn uld 100% w kolorze silver gray





???

W razie gdyby proszę o kontakt!!!

Pozdrawiam serdecznie :)

poniedziałek, 29 lutego 2016

Supermix

Postanowiłam spełnić pewną zachciankę ;) Oczywiście bardzo wełnistą zachciankę! Dlatego usiadłam do kołowrotka i zmiksowałam trzy czesanki. O pierwszej z nich pisałam dokładnie pięć lat temu, to ona kryła się pod żółtą bibułką. Nabrała mocy urzędowej i została skręcona w singla, którego połączyłam z alpaką i merino (w kolorze gorzkiej czekolady), kupionymi w e-wełence.









To moje pierwsze klasyczne 3 ply :D Nitka jest puchata i w sam raz na druty 5,5 mm.

Będzie chusta!!!


niedziela, 31 stycznia 2016

Kilka dodatków...

Obiecałam, że pokażę jeszcze drobiazgi, dzięki którym jest nam ciepło i przytulnie, kiedy aura nie zachęca do spacerów.


Mitenki spodobały mi się wielce od pierwszego wejrzenia! Pojawiły się w e-booku, którego nie chciałam kupować w całości. Dlatego cierpliwie czekałam do 21 grudnia, kiedy pojawiła się możliwość zakupu pojedynczego wzoru.

Kærlig








Uważam, że są prześliczne!!! Fantastycznie rozpisany wzór, pięknie prowadzona nitka, od początku do końca. Mitenki zrobiłam w najmniejszym rozmiarze z Brooklyn Tweed Shelter, na drutach 3 mm.


Zrobiłam kolejne, ale wyszły za duże i poszły w dobre ręce :)





Jakiś czas temu miałam okazję testować wzór Et Voila Justyny Lorkowskiej. Czapka wyszła super. Bardzo mi się podoba!!!





Kolor sobie ze mną trochę pogrywał w czasie fotografowania, ale i tak jest piękny. Nie od dziś wiadomo, że Malabrigo bywa kapryśne ;)


Na koniec czapka zrobiona z dwóch kolorów także Malabrigo. Ta najprostsza i najfajniejsza :D








Wszystkie pokazane rzeczy stanowiły prezenty :) Mam nadzieję, że trafione?!

don't ask

... mijający właśnie rok był inny, niełatwy, wiele mnie nauczył o sobie samej. Zdarzyło się dużo przykrych rzeczy, ale były też momenty wart...