poniedziałek, 13 maja 2019

Understated



Understated to sweter autorstwa Joji Locatelli pochodzący z wydanego w marcu tego roku eBooka Interpretations . W zasadzie tylko ten projekt przykuł moją uwagę. Koniecznie chciałam wersję kolorystycznie zbliżoną do oryginału, bo wydawało mi się, że tylko ciemna włóczka odda urodę tej dzianiny. Ale nie chciałam kupować nowych motków. Miałam w zasobach nitkę skarpetkową, z której zrobiłam wcześniej szal. Połączyłam ją..... i tu niespodzianka 😂... z Holstem! Niezawodnym i ukochanym!

Mix, który uzyskałam z połączenia Coop Knits Socks Yeah w kolorze Obsidian i Holst Garn Titicaca Heather Rose uważam za bardzo udany. Nie przesadzę jeśli napiszę, że się w nim "zakochałam".





Po poprzednim projekcie, który robiłam dwa miesiące (napiszę o nim w kolejnym poście), ten okazał się "szybką akcją", do tego bardzo, bardzo przyjemną. Działo się wyśmienicie! Czy to zasługa nowych drutów?! 😉Do końca tego nie wiem, ale mogę je szczerze polecić!





Teraz trochę zdjęć:









Pozowanie do zdjęć nie jest moim ulubionym zajęciem, a do tego mankiet stawiał opór 😌




Miałam towarzystwo, przecudnej urody, które rekompensowało niedogodności:




Jestem bardzo zadowolona z tego swetra, jest wygodny i z pewnością będę go chętnie nosić. Ale jak to ja mam małe ale. "Pogmerałam" trochę w opisie i wydłużyłam za pomocą rzędów skróconych ściągacz, w związku z tym tył jest nieco dłuższy. Bardzo lubię takie formy swetrów, jednak... Na koniec mam do Was pytanie zostawić moją wersję, czy jednak spruć i zrezygnować z tego elementu?



Pozdrawiam Was wiosennie 😊



czwartek, 25 kwietnia 2019

St Catherines


Sezon wesel i innych imprez okolicznościowych trwa w najlepsze. W związku z tym pokażę Wam dzisiaj wdzianko - bolerko, które świetnie sprawdzi się na tego rodzaju wydarzenia.


Projekt St Catherines autorstwa Kate Davis zwrócił moją uwagę, choć to nie jest do końca "mój styl". Zbliżało się wesele mojej Bratanicy i do sukienki taka rzecz wydawała mi się wprost idealna. Specjalnie na ten projekt kupiłam na Drutozlocie  u Chmurki przepiękną nitkę. Przechodziłam obok tej włóczki kilka razy, rozum walczył z sercem, bo pojechałam z mocnym postanowieniem, że NIC nie kupię.
Uległam sercu❣️




Zabrałam się ochoczo do pracy już w Toruniu 😉 i wyrobiłam się na czas! Wzór jest dobrze rozpisany ma ciekawą konstrukcję.











Mam ochotę powtórzyć ten projekt w wersji oversize, przyda się na chłodne wieczory. Zużyłam na to wdzianko prawie dwa motki włóczki , czyli około 900 m. Nitkę przerabiałam na drutach 3mm.


poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Kanapki warzywne z domowym pesto...


Dzisiaj podam przepis na lekkie śniadanie - kanapki warzywne.



Potrzebne będą:

* świeży ogórek pokrojony w grube plastry,
* pomidor,
* sałata, ja wybrałam roszpunkę,
* cebula pokrojona w piórka,
* kilka oliwek przekrojonych na pół,
* szczypiorek bądź kiełki
* pesto

Wykonanie:

pokrojone plastry ogórka smarujemy pesto, dodajemy sałatę, pomidora, cebulę i oliwki, posypujemy szczypiorkiem albo kiełkami. Łatwizna!


Składniki na pesto:

* dwie szklanki liści bazylii,
* 1/2 szklanki orzechów piniowych bądź orzechów nerkowca,
* 1/2 szklanki startego parmezanu,
* 1/3 szklanki oliwy z oliwek,
* 3 ząbki czosnku,
* sok z połowy cytryny albo limonki,
* sól i pieprz do smaku 😉.

Wykonanie:

wszystkie składniki wrzucamy do naczynia i blendujemy na gładką jednolitą masę. Ja użyłam blendera pionowego. Ważne jest, żeby orzechy moczyć w wodzie przez co najmniej sześć godzin, najlepiej zostawić pod przykryciem na całą noc! Jeśli masa będzie za gęsta, można dodać odrobinę więcej oliwy albo pożonglować ilością soku z cytryny. Wszystko z wyczuciem i według osobistych preferencji. To nam musi smakować 😋!

No to smacznego!



Na koniec pesto w wersji obiadowej:





piątek, 12 kwietnia 2019

Diane




Chociaż wiosna lekko się ociąga z przybyciem, kryje się za gęstymi chmurami i zimnym wiatrem, niewątpliwie nadejdzie, a z nią czas na kardigany.
Dzisiaj pokażę Wam Diane. Kardigan wpadł mi w oko jeszcze kiedy brakowało mu rękawa i co za tym idzie, był przed fazą testów. Postanowiłam cierpliwie poczekać, co nie jest moją mocną stroną 😉!
Minął rok, trochę zapomniałam o tym, że w końcu kupiłam ten wzór. Zachciało mi się nowego swetra, zaczęłam więc szukać inspiracji, kombinować i wtedy mnie olśniło. Przecież mam kupioną wełnę na Diane i to przecież ten kardigan mi się marzył. Natychmiast "odpaliłam" druty i od pierwszego oczka dzierganie go było czystą przyjemnością.







Przez cały czas robótka była skrzętnie pilnowana 😂:






Sweter dopracowany jest w każdym szczególe, pojawia się I-Corg, który bardzo lubię:






Powstał kardigan, z którego jestem bardzo zadowolona!








Wzór rozpisany jest bardzo dokładnie, ale pojawiło się małe ale. W opisie pojawia się ścieg, który zamieszczam poniżej:




- 2 o. prawe skrzyżowane na prawo

- 2 o. prawe skrzyżowane na lewo





Autorka sugeruje, by przy oczkach krzyżowanych na lewo przekręcać jedno oczko, na prawo natomiast nie. A ja lubię symetrycznie i było to dla mnie nie do przyjęcia 😉!

Włóczka z której zrobiłam Diane to De Rerum Natura Ulysse w kolorze genêt, druty 3,5 i 3 mm.


Uważam, że kardigan jest fantastyczny i przede wszystkim wygodny. Dziergajcie!

Do następnego wpisu ☺️!

czwartek, 28 lutego 2019

Knoll Shetland


Dzisiaj kilka słów o nitce, która w ostatnim roku najczęściej "gościła" na moich drutach. Wełnę kupuję w sklepie e-supelek. Występuje w dwóch grubościach (400 i 200 m w 100 gramach) i niebanalnych kolorach, takich jak lubię wielowymiarowych. Nitka nie jest dla wszystkich, Wrażliwcy nie będą nią zachwyceni 😉!
Zrobiłam z niej cztery projekty.

Pierwszy z nich to Shamrock. Golf  pięknie pleciony, efektowny. Ja wybrałam na niego nitkę w kolorze bluszcz, cudowna głęboka zieleń z refleksami. No po prostu bajka.










Drugi z kolei to projekt autorstwa Suvi Simola Form and Shape. Sprawdza się znakomicie jako otulacz. Wydzierałam go z grubszej nitki. Dzianina jest ciepła i ciut szorstka 😂.







Kolejny projekt to sweter Rippling Around, w cudownym bladoniebieskim kolorze. Pojedynczą nitkę przerabiałam na drutach 3,5 mm.












Dzianina, którą pokażę jako ostatnią, to sweter mojego autorstwa, w ulubionym musztardowym (może być po prostu żółtym) kolorze. Podobnie jak poprzedni projekt, przerabiany na drutach 3,5 mm. Lubię go najbardziej i noszę najczęściej z pokazanych tu dzisiaj udziergów, nie dlatego, że to mój osobisty. Po prostu kocham ten kolor 💛!









Jestem absolutną fanką tej nitki i polecam ją wszystkim, którym delikatne kąsanie nie przeszkadza. Po kąpieli nitka pięknie puchnie, mięknie delikatnie i co najważniejsze dzianiny bardzo dobrze się noszą i piorą. Robię to w rękach, do ostatniego płukania dodaję odrobinę odżywki do włosów, a później bez pardonu wrzucam do pralki i odwirowuję. 600 obrotów na minutę i nic złego ze swetrami się nie dzieje.

Pozdrawiam Was wiosennie i słonecznie ☀️!


















piątek, 15 lutego 2019

Cykoria duszona w białym winie

Dedykuję ten wpis szczególnie Karinie 😘

Nie wszyscy są fanami cykorii. Ma jednak ona grono licznych wielbicieli. Może uda mi się zachęcić do jej spróbowania tych, którzy od niej stronią.

Cykoria bowiem jest warzywem bogatym w cenne składniki. Znajdziemy w niej minerały i witaminy takie jak: magnez, mangan, żelazo, potas, sód, fosfor, cynk, karoten, kwas foliowy, witamina B1, B2 i C.

Bardzo korzystnie wpływa na układ pokarmowy, pracę wątroby, pobudza apetyt. Niewątpliwą zaletą spożywania cykorii jest również to, że poprawia pracę nerek oraz zwiększa możliwości organizmu w zakresie tworzenia czerwonych krwinek. Powinny po nią sięgać osoby zmagające się z wysokim poziomem cholesterolu oraz z cukrzycą, a także kobiety w okresie laktacji. Unikać powinny jej zaś  osoby mające problemy z żołądkiem, i te które walczą z nadwagą, bo jak juz wspomniałam, wzmaga apetyt. No ale przecież nie mamy zamiaru wcinać jej codziennie. Wyśmienicie smakuje na surowo, jako dodatek do sałatek albo "łyżeczka" do wszelkiego rodzajów sosów i mazideł. Ja zaproponuję Wam ją dzisiaj w mojej ulubionej odsłonie - cykorię duszoną w białym winie. Ale od początku.

Składniki na 4 porcje:

* 4 cykorie
* 8-10 pomidorków koktajlowych
* 150 ml białego wytrawnego wina
* 4 łyżki oliwy z oliwek
* świeżo zmielony pieprz
* sól, ja używam himalajskiej,
* czosnek w proszku - pół łyżeczki
* do wyboru albo parmezan - około pół szklanki zmielonego sera, albo roquefort - około 100 gramów

Sos:

* 4-5 łyżek oliwy z oliwek
* 2 ząbki czosnku
* garść posiekanej zielonej pietruszki
* pół łyżeczki soku z cytryny
* opcjonalnie odrobina soli i pieprzu

Wykonanie:

Cykorię płuczemy, osuszamy i przekrawamy wzdłuż na pół. Nacieramy oliwą z oliwek i wykładamy na rozgrzaną patelnię grillową. Obsmażamy z każdej strony 5-7 minut. Przekładamy do naczynia żaroodpornego, dorzucamy przekrojone na pół pomidorki, posypujemy sproszkowanym czosnkiem, delikatnie go wcierając, dodajemy niewielką ilość soli i pieprzu do smaku. Naczynie umieszczamy w rozgrzanym do 180-200 stopni piekarniku z termoobiegiem. Po około 15 minutach dodajemy ser. W zależności od upodobań albo posypujemy cykorie startym parmezanem, albo wrzucamy porwany na kawałki roquefort, wlewamy białe wino. Dusimy pod przykryciem kolejne 15 minut. Zdejmujemy pokrywkę i pozostawiamy w piekarniku, ale dosłownie na minutkę.

Kiedy cykoria jest w piekarniku mieszamy ze sobą składniki sosu, dodajemy sól i pieprz do smaku. Po czym smarujemy nim wyjętą z pieca cykorię. Podajemy jako dodatek do innych potraw lub z chrupiącym pieczywem. Tak smakuje najlepiej 🤗!


Wersja z parmezanem i sosem:




Wersja z serem roquefort, posypana natką pietruszki:





Życzę smacznego 😋! Koniecznie napiszcie, czy Wam to danie wyszło i przede wszystkim, czy trafia w Wasze gusta?! A może muszę coś w tym przepisie poprawić?


środa, 13 lutego 2019

Puk, puk, jest tu Kto?

Wszyscy wiemy, że czas goni jak szalony, ale naprawdę nie miałam świadomości, że minął ponad rok od ostatniego wpisu :(  Jest mi przykro z tego powodu! Muszę przyznać, że Instagram jest obecnie tym miejscem, gdzie wrzucam coś regularnie. Prawda jest taka, że publikuję zdjęcie i na tym się w zasadzie kończy. Blog jest bardziej wymagający, ale nie w tym problem. Trochę się zniechęciłam do pisania bloga. Głównie z tego powodu, że otrzymywałam bardzo mało komentarzy, co mogło sugerować to, że wpisy są nieciekawe?! A w sieci jest tyle ciekawych miejsc, tylu ciekawych, inspirujących ludzi. Mimo wszystko nie chcę zamykać tego miejsca, wręcz przeciwnie. Nie będzie to jednak blog tylko i wyłącznie o robieniu na drutach. Zresztą nigdy nie był. Kolejny post  będzie na pewno kulinarny. Poza tym eksperymentuję z szablonem. Będą zmiany!

Jeśli Ktoś tu zagląda, proszę dajcie mi jakiś znak.... mały znak 💙

Do przeczytania!

don't ask

... mijający właśnie rok był inny, niełatwy, wiele mnie nauczył o sobie samej. Zdarzyło się dużo przykrych rzeczy, ale były też momenty wart...