Nowy Rok zdążył się wkraść, rozpędzić, a ja sobie cichcem przemknęłam. Przyjmijcie moje spóźnione życzenia zdrowia i wszelkiej pomyślności. Nie będę podsumowywać minionego roku, był trudny i nigdy go nie zapomnę.
Cieszę się, że dla innych był udany i przyniósł spełnienie. Nasze blogowe Koleżanki zostały mamami i to jest piękne :) Gratulacje!!!
Święta spędziłam poza domem, w pięknych okolicznościach przyrody. Mogłam nacieszyć oczy, pospacerować i zrobić wreszcie trochę zdjęć. Pokażę Wam czapki, w większości to projekty Hani. Fantastycznie rozpisane! ... i jeszcze kilka innych rzeczy też pokażę.
All that Jazz
Basia
Hit the Road
Cabling
Wcisnę tu jeszcze zeszłoroczne udziergi dla męskiej części mojej rodziny, mocno już eksploatowane:
Oprócz tego zrobiłam kapciochy, szybki projekt pod choinkę dla siostry:
... i sweter Graham, z tego samego rodzaju włóczki co Licealny:
Oj mroźno było bardzo i słońce raziło...
Sweter też pojechał do siostry :) więc jest do powtórki!
Wszystkie dzianiny powstały z włóczek z pudła, co mnie ogromnie cieszy. Robię miejsce na nowe... Przerobiłam Madelinetosh, miałam dwa pojedyncze motki na czapki (All that Jazz i Cabling), Malabrigo (Hit the Road) , Holst Garn w tandemie z BC GARN (kapciochy), Rowan (komplet dla W.) i Araucania Lauca (mężowa)
Jak widzicie trochę nitek przerobiłam i ... dziergam dalej ale z takim trudem jak nigdy dotąd. Co to będzie, jak mi się odechce drutami machać? Plany w każdym razie mam bardzo duże :)
Na koniec kilka zimowych widoków:
środa, 7 stycznia 2015
czwartek, 11 grudnia 2014
Ci...Sza
Niemiłosierna cisza tu zapadła. Męczy mnie to bardzo, jest kilka ale, ale nie będę o nich pisać. Cały czas coś dłubię, dziergam, czytam... tylko z ogarnięciem się i wszystkiego wokół mam nieco trudnośći :/
Żywię głęboką nadzieję, że uda mi/mnie się wreszcie zrobić zdjęcia i pokazać to, co naprodukowałam w ostatnim czasie :) Na przekór szarzyźnie działo się dość kolorowo. Uprasza się zatem o mocne trzymanie kciuków!!!
Kilka obrazków popełnionych przeze mnie, a co za tym idzie beze mnie na nich ;)
Plany dziewiarskie mam takie, że przydałaby się kolejna para rąk, a może i ze dwie. Macie pewnie takie samo odczucie, zwłaszcza teraz w czasie przedświątecznej bieganiny?!
Cieszę się z tego, że wykorzystuję włóczkowe zapasy i pudła powoli pustoszeją. Niestety pokusa zakupu nowych nitek mnie nie opuszcza. Popełniłam całkiem drogi grzech, ale... jak tu się oprzeć? Zobaczcie same...
Do rychłego spotkania!
Żywię głęboką nadzieję, że uda mi/mnie się wreszcie zrobić zdjęcia i pokazać to, co naprodukowałam w ostatnim czasie :) Na przekór szarzyźnie działo się dość kolorowo. Uprasza się zatem o mocne trzymanie kciuków!!!
Kilka obrazków popełnionych przeze mnie, a co za tym idzie beze mnie na nich ;)
Plany dziewiarskie mam takie, że przydałaby się kolejna para rąk, a może i ze dwie. Macie pewnie takie samo odczucie, zwłaszcza teraz w czasie przedświątecznej bieganiny?!
Cieszę się z tego, że wykorzystuję włóczkowe zapasy i pudła powoli pustoszeją. Niestety pokusa zakupu nowych nitek mnie nie opuszcza. Popełniłam całkiem drogi grzech, ale... jak tu się oprzeć? Zobaczcie same...
Do rychłego spotkania!
niedziela, 2 listopada 2014
Ciepłe coś...
Zrobiłam komin, łatwy w wykonaniu, z grubej włóczki... dzięki temu dzierga się go błyskawicznie :)
Pogoda sprzyja noszeniu otulaczy, bo ziąb staje się wszechobecny, nawet jak słońce nieśmiało dotyka nas swoimi promieniami.
Nie pokażę mojego udziergu w pełnej krasie. Jeśli ktoś miałby ochotę na przetestowanie wzoru po angielsku, zapraszam!
No chyba, że ktoś bardzo chciałby po polsku, to też da się zrobić ;)
Termin jest dość krótki, bo do 10 listopada. Ale naprawdę to bezproblemowy projekt. Druty 6,5mm i odpowiednia włóczka.
Potrzebuję pięciu Osób, które zechcą poświęcić dla mnie kilka wieczorów...
Pogoda sprzyja noszeniu otulaczy, bo ziąb staje się wszechobecny, nawet jak słońce nieśmiało dotyka nas swoimi promieniami.
Nie pokażę mojego udziergu w pełnej krasie. Jeśli ktoś miałby ochotę na przetestowanie wzoru po angielsku, zapraszam!
No chyba, że ktoś bardzo chciałby po polsku, to też da się zrobić ;)
Termin jest dość krótki, bo do 10 listopada. Ale naprawdę to bezproblemowy projekt. Druty 6,5mm i odpowiednia włóczka.
Potrzebuję pięciu Osób, które zechcą poświęcić dla mnie kilka wieczorów...
sobota, 11 października 2014
Tangled Hat
Dzięki Kasi (DZIĘKUJĘ!) tak nazywa się moja autorska czapka, dostępna w dwóch językach na Ravelry.
Zastosowałam w wersji polskiej angielskie skróty, które wyjaśniłam w legendzie. Zdecydowana większość Dziewczyn, które testowały czapkę przyznała, że to ułatwia dzierganie. Może spadną na mnie za to gromy, a może ktoś wymyśli wreszcie polskie skróty literowe?
Czapka będzie odpowiednia zarówno dla pań, jak i panów :) Nie mam pod ręką pana gotowego wystąpić w roli modela, ale mam Córkę, która wystąpiła w zastępstwie:
Co Wy na to?
![]() |
Zastosowałam w wersji polskiej angielskie skróty, które wyjaśniłam w legendzie. Zdecydowana większość Dziewczyn, które testowały czapkę przyznała, że to ułatwia dzierganie. Może spadną na mnie za to gromy, a może ktoś wymyśli wreszcie polskie skróty literowe?
Czapka będzie odpowiednia zarówno dla pań, jak i panów :) Nie mam pod ręką pana gotowego wystąpić w roli modela, ale mam Córkę, która wystąpiła w zastępstwie:
Co Wy na to?
wtorek, 23 września 2014
Stało się, jesień przyszła...
... i jak na nią przystało, przywitała nas deszczem! Trzeba jakoś przetrwać (wiem, wiem, jesień bywa piękna, złota, polska i tak dalej...), zorganizować się, zasilić pudła. Długie wieczory przed nami, więc włóczki nie może zabraknąć ;) Lato pożegnało mnie paczuszką z iście jesiennym podmuchem.
Będzie chusta, będzie sweter i.... czapki się robią. Sezon na ciepłe otulenie czas zacząć!
Nie to żebym się chwaliła, dzielę się radością, która wypadła z koperty:
Na zdjęciach widać, skąd wełna do mnie przybyła :) U Marty można zamówić kolor jaki tylko nam się zamarzy!
W kopercie znalazłam wielki bonus, za który należy się Marcie wielkie DZIĘKUJĘ!!!
W koszyku "od Sasa do Lasa", ale nie będę przerabiała tych śliczności w jednym projekcie ;)
Proszę trzymać kciuki, żeby zamiary zamieniły się w czyny :)
Mam jeszcze komunikat-prośbę, anons rzec by można. Poszukuję osoby, która ogarnęłaby dzianiny, w których jestem zagrzebana po uszy, przyszyje do nich guziki!!! Potrzebuję kogoś, kto to wszystko obfotografuje i zamieści na moim blogu :D Tyły mam kilkuletnie, się zorientowałam...
Będzie chusta, będzie sweter i.... czapki się robią. Sezon na ciepłe otulenie czas zacząć!
Nie to żebym się chwaliła, dzielę się radością, która wypadła z koperty:
Na zdjęciach widać, skąd wełna do mnie przybyła :) U Marty można zamówić kolor jaki tylko nam się zamarzy!
W kopercie znalazłam wielki bonus, za który należy się Marcie wielkie DZIĘKUJĘ!!!
W koszyku "od Sasa do Lasa", ale nie będę przerabiała tych śliczności w jednym projekcie ;)
Proszę trzymać kciuki, żeby zamiary zamieniły się w czyny :)
Mam jeszcze komunikat-prośbę, anons rzec by można. Poszukuję osoby, która ogarnęłaby dzianiny, w których jestem zagrzebana po uszy, przyszyje do nich guziki!!! Potrzebuję kogoś, kto to wszystko obfotografuje i zamieści na moim blogu :D Tyły mam kilkuletnie, się zorientowałam...
niedziela, 31 sierpnia 2014
Wink by Hanna Maciejewska
... kolejny test, kolejna przyjemność! Sweter robiło się szybko i łatwo. Przewietrzyłam pudła i wykorzystałam Rowan Kid Classic w kolorze gorzkiej czekolady, Peat 832. Włóczka z włoskiem, nie każdy lubi, ale dla mnie jest w porządku. Dzianina wychodzi lekka i ciepła.
Muszę przyznać, że sfotografowanie swetra okazało się nie lada wyzwaniem... Trudny kolor, problemy ze światłem. Córka pstrykała fotki w przerwach przejażdżki rowerowej. Kilka zrobiłam w domu. Niestety zdjęcia nie oddają urody swetra. Ale zrehabilituję się. Taki mam plan! Oto żniwo:
Jeśli chodzi o stronę techniczną, zużyłam osiem motków włóczki na drutach 4,5mm. Wzór rozpisany jest tak, że dzianina robi się niemalże sama.
No cóż sweter wita jesień, która wisi już w powietrzu. W związku z tym na balkonie zrobiłam sobie wrzosowisko ;)
wtorek, 12 sierpnia 2014
Mała rzecz a cieszy :)
Owa mała rzecz w ilości hurtowej i różnych wariantach, to dopiero radocha! Trzeba umilać sobie i innym nasze jestestwo, najlepiej drobiazgami, miłymi gestami. Zaraz robi się przyjemniej i człowiek choć na chwilę odrywa się od codziennych spraw, złych wiadomości dochodzących z eteru.
Jakiś czas temu Magda (poznana przeze mnie w magicloop), podarowała mi kilka markerów, które mnie zachwyciły. Dlatego zapytałam ją, czy mogłabym zamówić więcej. Jakaś pazerność nagła się we mnie obudziła. Ale spokojnie, trzymam ją w ryzach! Wczoraj w skrzynce czekało na mnie awizo. Wsiadłam dzisiaj na rower i pojechałam na pocztę odebrać przesyłkę. Oto jej zawartość:
Kolorowe śliczności będą umilać mi moje dzierganie :)
Dostałam też "gratisa", który przypięłam do torebki. Zgubiłam chwosta, który tam był i zastanawiałam się, czym by go zastąpić. Już wiem :)
Oczywiście markery poszły natychmiast w ruch i wyśmienicie spełniają swoje zadanie przy obecnej robótce!
Magdo, ogromnie dziękuję!!!
A Wy lubicie kolorowe markery, czy wykorzystujecie w tym celu kawałki włóczek?
Jakiś czas temu Magda (poznana przeze mnie w magicloop), podarowała mi kilka markerów, które mnie zachwyciły. Dlatego zapytałam ją, czy mogłabym zamówić więcej. Jakaś pazerność nagła się we mnie obudziła. Ale spokojnie, trzymam ją w ryzach! Wczoraj w skrzynce czekało na mnie awizo. Wsiadłam dzisiaj na rower i pojechałam na pocztę odebrać przesyłkę. Oto jej zawartość:
Kolorowe śliczności będą umilać mi moje dzierganie :)
Dostałam też "gratisa", który przypięłam do torebki. Zgubiłam chwosta, który tam był i zastanawiałam się, czym by go zastąpić. Już wiem :)
Oczywiście markery poszły natychmiast w ruch i wyśmienicie spełniają swoje zadanie przy obecnej robótce!
Magdo, ogromnie dziękuję!!!
A Wy lubicie kolorowe markery, czy wykorzystujecie w tym celu kawałki włóczek?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
don't ask
... mijający właśnie rok był inny, niełatwy, wiele mnie nauczył o sobie samej. Zdarzyło się dużo przykrych rzeczy, ale były też momenty wart...
-
... ale jak wiadomo plan to nie wszystko. Trzeba go jeszcze wcielić w życie. Na początek bardzo dziękuję za wszystkie życzenia świąteczne ...
-
Dokładnie 15. stycznia 2009 roku zamieściłam mój pierwszy post na blogu. Pięć lat to nie w kij dmuchał - trzeba uczcić! Ale za nim to nastą...
-
Jak są urodziny i to w dodatku szóste, to muszą być prezenty. Pierwszy wpis pojawił się 15 stycznia i od tamtej pory co jakiś czas pojawiają...




































